Ciche jezioro drzemało w głębi gęstego lasu. Czasami budziło się i wsłuchiwało w odgłosy puszczy, w rozmowy zwierząt oraz drzew, mchów, grzybów i paproci. Potem znów zasypiało i znów się budziło, żeby popatrzeć na wesołego bałwanka stojącego na jego środku – na środku zamarzniętego jeziora nad przeręblem. Ubranego w buty wyciągnięte z jeziora przez wędkarzy i słomkowy kapelusz dziadka, mocno sfatygowany. A obok niego stała bałwanica okryta poszarpanym szalem i z połamaną parasolką. Miała czapeczkę wełnianą na głowie. Bałwan i bałwanica stali tak obok siebie przez całą mroźną zimę. Im oraz dzieciom jeżdżącym na sankach było bardzo wesoło.
A ciche jezioro budziło się każdego dnia, gdy na sankach jeździły dzieci i gdy nad przeręblem wędkarze łowili ryby i opowiadali przeróżne historie z życia wzięte.
Autor: Danuta Majorkiewicz