Ciche jezioro – 58

Ciche jezioro drzemało w głębi gęstego lasu. Czasami budziło się i wsłuchiwało w odgłosy puszczy, w rozmowy zwierząt oraz drzew, mchów, grzybów i paproci. Potem znów zasypiało i znów się budziło, żeby w promieniach słońca rozświetlającego gęsty las ujrzeć przepięknej urody paproć, otuloną u podnóża mchem, który zapewniał jej życiodajną wilgoć, zabezpieczając przed nadmiernym parowaniem wody. Jezioro było zauroczone głębią zieleni paproci i poezją jej zapachu pełnego świeżości.

A paproć z ciekawością przyglądała się niskopiennemu światu mchu. Roztaczała nad nim parasol swych liści, z których co chwila spadały życiodajne, złote krople pełne słońca.

W mchu, w otoczeniu starej sosny i pod osłoną delikatnych gałęzi małej brzózki, skrzaty gotowały jagody w starym garnku porzuconym w lesie. Wokół rozchodził się smakowity zapach przyciągający pszczoły dające wspaniały koncert swym brzęczeniem. A z różnych zakątków lasu zlatywały się ptaki, muchy i robaczki na jagodową ucztę. Las, jak zwykle, snuł cichutko piękną i niesamowitą opowieść o cudownym kwiecie paproci, którego małe płatki świecą jasnym światłem, rozpraszając czerń nocy.

A ciche jezioro zauroczone harmonią natury znów spokojnie zasnęło.

Autor: Danuta Majorkiewicz