Ciche jezioro – 9

Ciche jezioro drzemało w głębi gęstego lasu. Czasami budziło się i wsłuchiwało w odgłosy puszczy, w rozmowy zwierząt oraz drzew, mchów, grzybów i paproci. Potem znów zasypiało i znów się budziło, żeby dostrzec odbicie księżyca na swojej powierzchni – niezwykłe, tajemnicze, jakby należące do innego świata.

Pewnej nocy, gdy mgła leniwie unosiła się nad wodą, do brzegu podeszła Kasia. Jej kroki były ciche, a dłonie pełne ciepła. Jezioro znało ją dobrze, choć ona nigdy wcześniej tego nie zauważyła.

Usiadła na starym, omszałym pniu, wpatrując się w spokojną taflę wody. Nie wiedziała jeszcze, że tej nocy jezioro nie tylko ją słucha, ale też do niej przemówi. Delikatne fale musnęły brzeg, a wiatr przyniósł szept, a może to był tylko jej własny umysł, igrający z wyobraźnią?

– Kasiu- zdawało się mówić jezioro, – czy pamiętasz te marzenia, które zostawiłaś tu dawno temu?

Dziewczyna zmarszczyła brwi, przyglądając się refleksom na wodzie. I nagle przypomniała sobie wszystkie wieczory spędzone przy tym jeziorze, wszystkie życzenia, które w myślach wypowiadała, wszystkie sekrety powierzane wiatrowi.

Tym razem nie musiała mówić nic, bo zrozumiała, że jezioro znało jej marzenia lepiej niż ktokolwiek inny. I tej nocy, gdy Kasia zamknęła na chwilę oczy, poczuła ciepły dotyk wody na dłoni – nie wilgoć, lecz coś więcej. Jakby wspomnienie dawnych snów, które wciąż czekały, aby się spełnić.

dla Kasi

tekst wygenerowany przez AI przy pomocy Ewy Damentki