Góra lodowa postanowiła zwiedzić świat. Oderwała się więc od lądolodu, by swobodnie pływać po morzach i oceanach. Najpierw rozłożyła się na wodach wielkiego oceanu i opalała w pełnym słońcu. Wnet, co to? „Kto drapie mnie po brzuszku? Nie to chyba niemożliwe”. Skupiła się na swoich odczuciach. Doznawała czegoś miłego, więc czemu nie poznać tego „ktosia”? Położyła swą wielką dłoń na swym brzuchu i głośno powiedziała: „mam cię”, a ten ktoś głośno ryknął: „to ja, taki czuły, drapię ją po brzuszku swoimi pazurkami, a zostałem potraktowany bezpardonowo zimną łapą”. Po chwili niedźwiedź uspokoił się i powiedział: „OK. Podoba mi się tak pieszczota. Dobrze być otulonym wielką łapą w czasie silnego wiatru”. Rozłożył się ponownie na brzuchu góry lodowej i znów podrapał ją pazurkiem.
Autor: Danuta Majorkiewicz