Góra lodowa – 65

Góra lodowa postanowiła zwiedzić świat. Oderwała się więc od lądolodu, by swobodnie pływać po morzach i oceanach. Najpierw pływała po arktycznych wodach. Mijała wiele innych gór i dryfujące kry, które czasami miały pasażerów, najczęściej foki, morsy, pingwiny i niedźwiedzie. Później wpłynęła na cieplejsze wody, gdzie dużo rzadziej spotykała inne góry, a kry zupełnie znikały. Wręcz rozpuszczały się w oczach. Góra zrozumiała, że stopniowo sama też zaczyna się rozpuszczać, więc przez chwilę miała dylemat – dalej zwiedzać świat, czy wrócić do rodzinnego lądolodu. Ciekawość zwyciężyła. Dzielnie płynęła po coraz cieplejszych wodach. Widziała wiele statków, wysp i miast. Z czasem sama stała się atrakcją turystyczną. Uwielbiała, jak ludzie ją nagrywali i robili jej zdjęcia. „Nawet jeśli się rozpuszczę, to i tak przejdę do historii” – myślała, przepływając obok nich. Miała wiele przygód i po bardzo, bardzo długim czasie – znacznie szczuplejsza i niższa powróciła do domu, do swojego lądolodu, który też się zmienił, i do innych gór lodowych. Opowiadała im, co przeżyła i jakie cuda widziała w dalekim świecie. Miała wierne grono słuchaczy, które jednak stopniowo się zmniejszało, bo coraz więcej gór lodowych wyruszało w podróż. Każda z nich pragnęła przeżyć własne przygody, by po powrocie też opowiadać o nich w domowym zaciszu.

Autor: Ewa Damentka