Koperta z ważnymi dokumentami zsunęła się i spadła za komodę. Mężczyzna pilnie jej potrzebował. Z trudem odsunął więc ciężki mebel od ściany i znieruchomiał ze zdziwienia. Zobaczył słonia. Prawdziwego, żywego dużego słonia.
– Czemu cię wcześniej nie widziałem?
– Bo komoda mnie zasłaniała. Bierz tę swoją kopertę i zasuń komodę z powrotem,
Mężczyzna zrobił, co kazał mu słoń i zapytał:
– Czemu miałem cię zasłonić komodą?
– Bo bawię się z nosorożcem w chowanego.
Mężczyzna nie wiedział, co o tym myśleć. Wziął kopertę, ubrał się elegancko i wyszedł z domu.
Na chodniku, tuż przed wejściem do klatki schodowej spotkał nosorożca, który zapytał go uprzejmie:
– Przepraszam, czy w pana mieszkaniu schował się może słoń?
Mężczyznę zamurowało. Na szczęście nie zdążył odpowiedzieć, bo gospodyni ze ścierką biegła właśnie w stronę nosorożca, żeby go przegonić. Była zła, bo podeptał jej rabatki z kwiatami.
Mężczyzna porównał ślady odchodzącego nosorożca ze śladami zwierzęcia z rabatek. Uznał, że rabatki jednak podeptał słoń.
Nie wiedział, co o tym myśleć. Zdecydował, że najpierw pójdzie z kopertą do urzędu, a potem, po powrocie do domu, zobaczy, czy słoń nadal jest za komodą i zapyta go o plany. Miał nadzieję, że nie zechce z nim zamieszkać. Trudno mu było wyobrazić sobie mieszkanie pod jednym dachem ze słoniem.
Autor: Ewa Damentka