Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach. To właśnie ona przyciągała turystów. Zebrała się spora grupa śmiałków, bo mimo że niektórzy czuli w sobie duży strach, to ciekawość i chęć przeżycia przygody były silniejsze.
Kiedy ludzie stanęli przed budowlą, oczekiwali pojawienia się zjawy. Czekali jedną godzinę, potem drugą, aż wszyscy nagle zasnęli. Wtedy to pojawił się rycerz w zbroi, który swobodnie spacerował po zamku i przyglądał się śpiącym ludziom.
Autor: Sokolik