Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach. Spacerowała tam całą noc, aż do świtu. Wtedy wracała do swej komnaty i czekała ponownie do północy.
Autor: Sokolik