Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr. Poleciały dalej i wpadły przez otwarte okno do kuchni. Tam spokojnie wylądowały na drewnianej podłodze.
W nocy przybył do nich duży śnieżny elf. Był czysty jak kryształ. Pozbierał je, po czym zabrał na łąkę. Po kilku dniach śnieżynki odrodziły się i kontynuowały swoje zadania.
Autor: Sokolik