Mały papierowy samolocik wziął się nie wiadomo skąd. Zakręcił zgrabne kółeczko w powietrzu i upadł prosto pod nogi starszej pani. Kobieta schyliła się i podniosła ten kawałek papieru. Rozwinęła go i z wielkim zdziwieniem przeczytała: „Kocham Cię, wyjdź za mnie”. Uśmiechnęła się, bo pomyślała, że samolocik trafił do niej przypadkiem. Położyła go na parkowej ławeczce i poszła do domu. Nie była świadoma, że odprowadza ją zakochanym spojrzeniem pewien starszy pan.
dla Andrzeja napisała Ewa Damentka