Mały papierowy samolocik wziął się nie wiadomo skąd. Zakręcił zgrabne kółeczko w powietrzu i upadł prosto pod nogi mężczyzny, który siedział na drewnianej ławeczce. Siedział sam wśród zielonych drzew i patrzył spokojnie przed siebie. Podniósł samolocik, rozwinął go i przeczytał napis: „Kocham cię tato”. Mężczyźnie napłynęły do oczu łzy. Poczuł wielkie wzruszenie. Pozwolił, aby delikatny wietrzyk owiewał mu twarz.
Autor: Sokolik