Mały papierowy samolocik wziął się nie wiadomo skąd. Zakręcił zgrabne kółeczko w powietrzu i upadł prosto pod nogi emerytowanemu pilotowi. Mężczyzna wzruszył się, widząc samolotowe origami i przeniósł myślami do czasu, kiedy jako młody, dziarski amant, szybował pod nieboskłonem i wszystko było możliwe.
Autor: Gwiazdeczka