Mały papierowy samolocik – 2

Mały papierowy samolocik wziął się nie wiadomo skąd. Zakręcił zgrabne kółeczko w powietrzu i upadł prosto pod nogi Anity, która zatrzymała się w pół kroku, zaskoczona jego nagłym pojawieniem.

Schyliła się ostrożnie i podniosła samolocik. Papier był lekko pomięty, ale na skrzydłach widniały drobne, ręcznie zapisane literki.

„ZNAJDŹ MNIE.”

Zadrżała.

Rozejrzała się dookoła, ale ulica była pusta. Wieczorne światła latarni rzucały długie cienie, a chłodne powietrze sprawiło, że zapięła płaszcz pod samą szyję.

Kto go tu zostawił?

Czy to był przypadek?

Czy ktoś na nią czekał?

Wzięła głęboki oddech i obejrzała samolocik dokładniej. Na jednym ze skrzydeł dostrzegła coś jeszcze – datę.

Dawno minioną.

Dokładnie ten dzień, w którym zdarzyło się coś, czego nigdy nie zapomniała.

Serce zaczęło bić szybciej.

Czy to możliwe, że ktoś próbował do niej dotrzeć? A może samolocik trafił do niej nie bez powodu?

Tylko jedno było pewne – nie mogła go tak po prostu zignorować.

tekst wygenerowany przez AI na polecenie Ewy Damentki