Mały papierowy samolocik wziął się nie wiadomo skąd. Zakręcił zgrabne kółeczko w powietrzu i upadł prosto pod nogi dorosłego mężczyzny, który miał serce małego chłopca i w każdej chwili był gotowy na nowe przygody. Niewiele myśląc, nasz główny bohater podniósł samolocik i dmuchnął w niego co sił, aby poleciał dalej i dalej, niesiony ciepłym oddechem i podmuchem wiatru.
dla Andrzeja napisał Patisonek