Mały papierowy samolocik wziął się nie wiadomo skąd. Zakręcił zgrabne kółeczko w powietrzu i upadł prosto pod nogi Janka, który właśnie zastanawiał się, czy kolejna kawa to dobry pomysł, czy może powinien w końcu zacząć pić wodę jak normalny człowiek.
Spojrzał na samolocik z podejrzliwością.
– No i co ty tu robisz? – mruknął, jakby papierowy obiekt miał zaraz odpowiedzieć.
Nie odpowiedział.
Ale na jego skrzydełku coś było zapisane.
Janek rozprostował delikatnie papier i przeczytał:
„GRATULACJE! WYGRAŁEŚ GŁÓWNĄ NAGRODĘ! PROSZĘ NIE PYTAĆ, CO TO ZA NAGRODA, BO JESZCZE TEGO NIE WIEMY.”
Janek podrapał się po głowie.
– To jakiś żart?
I wtedy drzwi do jego mieszkania otworzyły się z impetem.
Do środka wpadła ekipa telewizyjna.
– Pan Janek? – zapytała kobieta z mikrofonem, wyraźnie przejęta.
– Eee tak?
Kamera włączyła nagrywanie.
– Jak się pan czuje, wiedząc, że właśnie wygrał Wielką Tajemniczą Nagrodę?
Janek zamrugał.
– Ale jaką nagrodę?
Kobieta spojrzała na producenta, który wzruszył ramionami.
– Jeszcze tego nie wymyśliliśmy, ale na pewno coś fajnego! Może latający dywan? A może dożywotni zapas skarpetek w losowych kolorach?
Janek zaczął się śmiać, bo wiedział jedno – to była najdziwniejsza loteria, w jakiej brał udział.
tekst wygenerowany przez AI na polecenie Ewy Damentki