Mały papierowy samolocik wziął się nie wiadomo skąd. Zakręcił zgrabne kółeczko w powietrzu i upadł prosto pod nogi stołowe. Leciwy stół z powyłamywanymi nogami patrzył na papierowego przybysza swymi dębowymi słojami. Poczuł się wyjątkowo, ponieważ samolot postanowił wylądować dokładnie przy jego drewnianych stopach.
Autor: Gwiazdeczka