Mały papierowy samolocik wziął się nie wiadomo skąd. Zakręcił zgrabne kółeczko w powietrzu i upadł prosto pod nogi małego pisarczyka z Florencji. Ten podniósł papierowy pojazd i, jak na rasowego pisarczyka przystało, sprawnie rozprostował kartkę, a następnie pisał na niej, pisał i pisał…
Autor: Gwiazdeczka