Mały papierowy samolocik wziął się nie wiadomo skąd. Zakręcił zgrabne kółeczko w powietrzu i upadł prosto pod nogi starszego mężczyzny, który siedział na ławeczce pod drzewem. Spojrzał na samolocik i pozwolił, aby wiatr poniósł go dalej.
Autor: Sokolik