Mały papierowy samolocik wziął się nie wiadomo skąd. Zakręcił zgrabne kółeczko w powietrzu i upadł prosto pod nogi marynarza, który płynął swoim statkiem po morzu. Rozejrzał się wokół siebie, spojrzał w górę, niczego nie zauważył. Nie miał pojęcia, skąd pojawił się tutaj ten samolocik. Może z nieba?
Autor: Sokolik