Mały papierowy samolocik wziął się nie wiadomo skąd. Zakręcił zgrabne kółeczko w powietrzu i upadł prosto pod nogi słonia, który dzięki samolocikowi poczuł powiew radosnej lekkości i z werwą ruszył w kierunku ulubionej słonicy.
Autor: Danuta Majorkiewicz