Mały papierowy samolocik wziął się nie wiadomo skąd. Zakręcił zgrabne kółeczko w powietrzu i upadł prosto pod nogi starszego pana, który wziął go do ręki i przyglądał się z radością. Przypomniały mu się czasy, gdy był czynnym pilotem. Podróżował po świecie, przewożąc ludzi na wakacje. W pewnym sensie pomagał im realizować ich marzenia. Sprawiało mu to wiele radości. Podróże w chmurach były dla niego jak bajka.
Autor: Danuta Majorkiewicz