Mały papierowy samolocik wziął się nie wiadomo skąd. Zakręcił zgrabne kółeczko w powietrzu i upadł prosto pod nogi małej dziewczynki. Rozradowana i zaciekawiona podniosła go i zaczęła puszczać go w powietrze. Niestety, przy kolejnym rzucie samolocik upadł na kuchenkę gazową i momentalnie stanął w płomieniach. Łatwo przyszło, łatwo poszło.
Autor: Małgorzata