Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do świata swojej wyobraźni.
Przynajmniej tak się jej wydawało. Pierwszy raz była w przestrzeni, która zdawała się przeczyć prawom fizyki. Harmonia przenikających się barw, kształtów i dźwięków koiła jej zmysły. Oszołomiona zrobiła kilka kroków. Też tak się jej początkowo wydawało, bo gdy widziała swoje odbicie w dużym lustrze miała wrażenie, że płynie w powietrzu, unosi się, opada i tańczy w rytm wyczuwalnej, choć niesłyszalnej muzyki.
Obudziło ją szarpnięcie za ramię. „Pani pójdzie z nami” – usłyszała i poczuła, że ktoś wbija jej w ramie strzykawkę. Zapadła w sen.
Obudziła się w szpitalnym łóżku. Obok niej siedzieli zaniepokojeni rodzice, którzy powiedzieli, że policja uratowała ją w ostatniej chwili.
Zwizytowali ten klub, bo mieli doniesienie o narkotykach w aerozolu, które serwowane są klientom klubu. Tego dnia dilerzy wypróbowywali szczególnie niebezpieczną mieszankę. Ją na szczęście uratowano, bo krótko przebywała w klubie. Inni niestety nie mieli takiego szczęścia.
Autor: Ewa Damentka