Młoda kobieta – 527

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do wnętrza pełnego ludzi i kłębów dymu. Odwróciła się na pięcie i chciała wyjść, gdy zatrzymał ją czyjś kpiący głos:

– A dokąd to księżniczko?

– Na zewnątrz, tu jest tłoczno i dużo dymu

– Nie chcesz porozmawiać z innymi księżniczkami?

– Dziękuję, nie.

Drzwi otworzyły się, a lokaj z ukłonem zaprosił do karety, która nagle zjawiła się przed lokalem.

– Zapraszam na prawdziwy bal w krainie Baśni, Księżniczko. Wszystkie fałszywe zostaną tutaj, tam spotkasz się z prawdziwymi księżniczkami i książętami.

Kobieta uśmiechnęła się ciepło i powiedziała spokojnie:

– Nie, dziękuję. Weszłam z ciekawości, ale myślę, że jednak bardziej pasuje mi życie zwykłej osoby, bez nadmiernego blichtru i książęcych zobowiązań.

Lekko dygnęła i odeszła.

Lokaj odprowadził ją wzrokiem i westchnął:

– To była pierwsza osoba, która naprawdę nadawała się na żonę dla mojego księcia.

Machnął ręką, kareta rozwiała się, a on wszedł do lokalu, żeby czekać na kolejną prawdziwą księżniczkę, która być może zechce zainteresować się nazwą jego Klubu Anonimowych Księżniczek i wejdzie do środka.

Autor: Ewa Damentka