Młody mężczyzna przystanął przed oknem księgarni. Jego wzrok przyciągnęła książka o interesującej okładce. Przyglądał się jej uważnie, bo okładka przedstawiała gigantycznego banana tańczącego salsę z pingwinem w smokingu. Zaintrygowany, wszedł do księgarni i poprosił sprzedawcę o książkę.
Zobaczył, że to absurdalna opowieść o przygodach detektywa, który rozwiązuje zagadki w świecie, gdzie wszystko jest możliwe.
Mężczyzna, który zawsze lubił dziwne historie, kupił książkę i zaczął czytać ją jeszcze tego samego wieczoru. Historia zaczynała się, gdy detektyw Alfred otrzymał zlecenie odnalezienia zaginionego kapelusza. Kapelusz ten miał magiczne właściwości – potrafił zmieniać właściciela w dowolne zwierzę.
Alfred, uzbrojony w lupę i parasol, wyruszył na poszukiwania. Po drodze spotkał gadającego kota, który twierdził, że widział kapelusz w rękach królika-magika. Detektyw postanowił odwiedzić królika, ale zamiast niego znalazł tylko wielką marchewkę, która śpiewała operowe arie.
Z każdą stroną książki, mężczyzna zanurzał się coraz głębiej w świat pełen nonsensu. Alfred musiał rozwiązywać zagadki, które nie miały sensu, jak na przykład, dlaczego słońce postanowiło wziąć urlop i kto ukradł księżycowe kamienie z ogrodu wróżki.
W końcu, po wielu przygodach, Alfred znalazł kapelusz w rękach wielkiego, różowego flaminga, który okazał się być dawnym królem krainy Absurdu. Flaming zgodził się oddać kapelusz, ale tylko pod warunkiem, że Alfred zatańczy z nim walca na szczycie tęczy.
Młody mężczyzna, czytając te strony, śmiał się do łez. Historia była tak absurdalna, że nie mógł się od niej oderwać. Kiedy dotarł do ostatniej strony, zrozumiał, że czasem warto zanurzyć się w świecie, gdzie wszystko jest możliwe, a rzeczywistość nie ma żadnych ograniczeń..
tekst wygenerowany przez AI przy pomocy Ewy Damentki