Młody mężczyzna przystanął przed oknem księgarni. Jego wzrok przyciągnęła książka o interesującej okładce. Przyglądał się jej uważnie, bo w plątaninie jaskrawych ornamentów usiłował odczytać jej tytuł i nazwisko autora. W końcu przymrużył oczy i spojrzał na nią przez niedomknięte rzęsy. Zobaczył wyraźnie nazwisko autora, tytuł i przepiękną linearną kompozycję. Gdy otworzył oczy, ten obraz zniknął i znowu widział gmatwaninę bezładnie wijących się linii. Zaintrygowany wszedł do księgarni i kupił książkę, żeby pokazywać ją na uczelni, jako przykład beztalencia i złego zaprojektowania okładki. Po namyśle jednak zmienił zdanie. Nigdy nie kupiłby tej książki, gdyby jej okładka nie przyciągnęła jego uwagi. Projekt więc spełnił zadanie, sprzedał książkę, a o to przecież chodzi w marketingu, którego uczył się na studiach, a potem zamierzał stosować w praktyce.
Autor: Ewa Damentka