Na kamieniu – 25

Na kamieniu wystającym z morza przysiadła piękna syrena. Wygrzewała się w ciepłych promieniach słońca i rozmyślała o swoim weselu. Miało odbyć się za tydzień w podziemnym pałacu Neptuna. Zastanawiała się, jak zamążpójście wpłynie na jej życie. Była jednocześnie podekscytowana i trochę wystraszona. W pewnej chwili usłyszała piękną muzykę. Rozejrzała się i zobaczyła swojego narzeczonego, który przysiadł na sąsiednim kamieniu i grał na fujarce. Melodia była rzewna i kojąca. Syrena pomyślała, że będzie dobrze. Razem z ukochanym trytonem dadzą sobie radę. Uśmiechnęła się do niego, a on przestał grać i podpłynął do jej kamienia. Usiadł przy niej. Objęli się i wspólnie patrzyli w dal, gdzie morze łączyło się z horyzontem. Nie potrzebowali słów, by dobrze się czuć w swoim towarzystwie.

Autor: Ewa Damentka