Na kamieniu wystającym z morza przysiadła piękna syrena. Wygrzewała się w ciepłych promieniach słońca i rozmyślała o lodach waniliowych z posypką z brokatu.
Nagle, z głębi wody, wyłonił się gigantyczny krab w kapeluszu i okularach przeciwsłonecznych.
– Przepraszam, czy widziałaś może moją deskorolkę? – zapytał krab, machając swoimi szczypcami.
Syrena spojrzała na niego zdziwiona, ale zanim zdążyła odpowiedzieć, z nieba spadł różowy flaming na paralotni.
– To ja mam twoją deskorolkę! – krzyknął flaming, lądując obok nich. – Ale musisz najpierw rozwiązać zagadkę: Co ma cztery nogi rano, dwie w południe i trzy wieczorem?
Krab zamyślił się głęboko, a syrena zaczęła się śmiać.
– To przecież człowiek! – powiedziała.
Flaming pokiwał głową z uznaniem i wręczył krabowi deskorolkę.
– Teraz mogę wrócić do mojej misji! – zawołał krab i odjechał na deskorolce po powierzchni wody, zostawiając za sobą tęczowy ślad.
Syrena, wciąż rozbawiona, wróciła do swoich myśli o lodach waniliowych. Ale zanim zdążyła się zrelaksować, z wody wyskoczył delfin w smokingu, trzymający tacę z lodami.
– Twoje lody, madame – powiedział delfin z eleganckim ukłonem.
Syrena nie mogła uwierzyć w swoje szczęście.
– Dziękuję! – odpowiedziała, biorąc lody i delektując się ich smakiem.
I tak, na kamieniu wystającym z morza, syrena spędziła resztę dnia, jedząc lody i obserwując, jak krab na deskorolce i flaming na paralotni urządzają wyścigi po niebie.
tekst wygenerowany przez AI na polecenie Ewy Damentki