O świcie w zacisznym zakątku jeziora siedział na łódce mężczyzna z wędką w ręku. Łódka delikatnie kołysała się, a na wodzie widać było charakterystyczne kółka. To mali wodnicy, bawiący się na dnie jeziora puszczali bańki mydlane. Niektóre przedostawały się nad powierzchnię wody, a potem leciały w górę, błyszcząc w promieniach wschodzącego słońca. Każda z nich miała w sobie malutką tęczę, którą chciała wypuścić na wolność. Gdy wykonała swoje zadanie, spokojnie opadała na dół, na samo dno i meldowała Wodnikom, że zadanie zostało wykonane.
Autor: Ewa Damentka