O świcie w zacisznym zakątku jeziora – 17

O świcie w zacisznym zakątku jeziora siedział na łódce mężczyzna z wędką w ręku. Łódka delikatnie kołysała się, a na wodzie widać było charakterystyczne kółka. W pewnej chwili mężczyzna zwinął wędkę i popłynął trasą wyznaczoną wodnymi kółkami. Zaprowadziły go one do brzegu nieznanego lądu. Wyszedł z łodzi i skierował się ku jedynemu budynkowi w okolicy. Łódź pozostawił przy brzegu.

Niewielki parterowy, murowany domek czekał na przybyłych gości. Wszedł do środka, a tam w recepcji za szybą siedziała młoda kobieta. Była recepcjonistką tego hostelu. Mężczyzna zarezerwował pokój z widokiem na jezioro. Okazało się, że miał szczęście, gdyż pozostał tylko jeden wolny pokój. Wacław pomyślał, że to jakiś znak. Postanowił pozostać tutaj kilka dni.

Autor: Sokolik