O świcie w zacisznym zakątku jeziora siedział na łódce mężczyzna z wędką w ręku. Łódka delikatnie kołysała się, a na wodzie widać było charakterystyczne kółka. Mężczyzna przysnął. Obudziło go silne szarpnięcie. Ryba brała. Była bardzo silna i rybakowi nie udało się jej wyciągnąć. Linka się zerwała, a on patrzył, jak razem z jego niedoszłą zdobyczą znika w odmętach wody.
Autor: Ewa Damentka