Mróz malował – 73

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz. Tam rodzice ciągnęli dzieci na sankach do pobliskiej górki. Lubili ją i często z niej zjeżdżali.

Autor: Sokolik

Było to magiczne miejsce – 10

Było to magiczne miejsce, ciche i prawie odludne. Przyjechałam tu z moim przyjacielem z lat szkolnych.

Spotkaliśmy się rok temu, przypadkowo.

Max niespodziewanie zaprosił mnie do miejsca magicznego, bo chciał mi go pokazać. Spontanicznie zgodziłam się.

I tak teraz podziwiam razem z nim to magiczne miejsce.

Siedzimy na polanie i przyglądamy się sarnie, która stoi niedaleko nas i skubie listki..

– Gosiu, wiesz, wspominam, jak jeździliśmy do puszczy co drugi weekend. Wypożyczaliśmy rowery u gospodarza kawiarni, którą lubiłaś, i jeździliśmy aż do zmierzchu. Gospodarz zawsze uśmiechał się do nas, bo to był nasz rytuał.

– A ty zawsze brałeś czerwony barszcz z uszkami. Och to były czasy! Miłe wspomnienia…

– Jestem ciekaw, czy nadal jest ta gospoda.

– Spójrz, jaki piękny zachód słońca!

Wyciągnęłam aparat i zaczęłam pstrykać zdjęcia, a kolega mówił dalej:

– Siadaj teraz i opowiadaj co słychać u ciebie, bo jestem ciekaw twojego życia.

Autor: Anna Olawa

Piękne popołudniowe słońce – 47

Piękne popołudniowe słońce zalewało okolicę liściastym potokiem promieni, podczas gdy miś Dyzio dumnie wkroczył z Oliwką na trawnik pełen pożółkłych liści…

Nieopodal stała ławka oświetlona jesiennymi promieniami słońca. Usiadł na niej z Oliwką i przez chwilę trzymał w dłoniach buteleczkę ze złocistym płynem niczym skarb, który mienił się w słońcu niezwykle pięknym światłem. Posmarował jej twarz i swoją kilkoma jedwabistymi kroplami. Po czym wystawili je do słońca i siedzieli na ławce szczęśliwi, przytuleni do siebie. Wpatrzeni w delikatny taniec liści unoszonych przez ciepły wiatr.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 571

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Tam grupa ludzi tańczyła, skakała i bawiła się na czyimś przyjęciu. Tego dnia kobieta obchodziła swoje pięćdziesiąte urodziny. Gdy inni ją zobaczyli, przerwali taniec i zaprosili do wspólnej zabawy. Kobieta podziękowała i usiadła na wolnym krzesełku. Jednak była po zabiegu, więc nie tańczyła.

Autor: Sokolik

Było to magiczne miejsce – 9

Było to magiczne miejsce, ciche i prawie odludne, ukryte wśród granitowych skał. Położonych ponad górską wąską ścieżką, ukrytą pośród cicho szumiących wysokich drzew. Prowadzącą w górę od schroniska ku czarnemu górskiemu szlakowi z trudnymi podejściami, na który decydowali się doświadczeni i odważni zdobywcy górskich szczytów. Wymagały dobrej kondycji, ale też przynosiły mnóstwo radości z kontaktu z trudno dostępną dziką przyrodą i wiele satysfakcji.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Kochany Mikołaju – 32

Kochany Mikołaju, proszę, przynieś mi w prezencie na święta trzysta sześćdziesiąt sześć różnych czekoladek, bym miała jedną na każdy dzień roku.

Lecz Mikołaj był dowcipny i zbudował kobiecie małą przydomową manufakturę czekolady. Czym sprawił, że kobieta wytwarzała coraz to bardziej wymyślne czekoladki i obdzielała nimi bliskich, przyjaciół i znajomych.

Dzięki temu miała mnóstwo radości z obdarowywania i ani krzty chęci na czekoladę. Była nasycona jej zapachem i radością jej tworzenia.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Było to magiczne miejsce – 8

Było to magiczne miejsce, ciche i prawie odludne. Lubiła bywać tam sama, bez towarzystwa rodziny czy znajomych. Przychodziła tu różnymi ścieżkami. Pilnowała, żeby nie wydeptać szlaku, który zauważyliby inni ludzie. Czuła się tu jak w świątyni, chociaż nie było murów kościelnych, tylko ziemia i las. To miejsce również odżywało, kiedy ona się w nim znajdowała, jakby dopełniali się wzajemnie, tworząc nowe doznania i zupełnie nowe życie, nową jakość życia.

Autor: Ewa Damentka

Przydrożny kamień – 66

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy dzielił się z nimi swoimi niezwykłymi historiami. Niektóre były wciągające, jak wir rzeki.

Autor: Sokolik

Było to magiczne miejsce – 7

Było to magiczne miejsce, ciche i prawie odludne. Odnalazłam je przypadkiem, gdy chciałam odpuścić sobie wszystkie nakazy i zakazy. Tutaj nikt mnie nie odnajdzie, gdyż śmiałkom wskazuję całkiem inny kierunek. Taka to ze mnie zołza doskonała.

Nie dodałam, że sporo radości sprawia mi przeszukiwanie ich bagaży w poszukiwaniu zakazanych przyjemności.

Autor: Irena Omegard