Kochany Mikołaju, przyznam się tylko Tobie, że bardzo lubię mleczne batoniki z orzeszkami. Nawet rodzice o tym nie wiedzą, mimo, że znają mnie już od czterdziestu lat.
Autor: Sokolik
ćwiczenia literackie
Kochany Mikołaju, przyznam się tylko Tobie, że bardzo lubię mleczne batoniki z orzeszkami. Nawet rodzice o tym nie wiedzą, mimo, że znają mnie już od czterdziestu lat.
Autor: Sokolik
Było to magiczne miejsce, ciche i prawie odludne. Kwitnąca dolina była domem i schronieniem dla różnych zwierząt. Nie było w niej żadnego budynku. Człowiek znał ją głównie z opowieści.
Autor: Sokolik
Piękne popołudniowe słońce zalewało okolicę liściastym potokiem promieni, podczas gdy miś Dyzio dumnie wkroczył z Oliwką na trawnik pełen pożółkłych liści, z małą kulką o owalnym kształcie i niezwykłym kolorze, którą skrywał w dłoni.
W zacisznym kąciku ogrodu rozgarnął na grządce kolorowe liście i posadził ją do ziemi z nadzieją, że na wiosnę wykiełkuje. Marzył o tym, by z małej sadzonki urosło drzewo oliwne, które będzie obfitowało w owoce setek Oliwek, których smak uwielbiał i rozkoszował się nim, jedząc je same, lub w duecie z kanapkami i różnymi potrawami.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Zobaczyła na podłodze pełno kurzu. Postanowiła posprzątać. Znalazła szczotkę, szufelkę i wzięła się do pracy. Zajęło jej to ponad dwie godziny, ale warto było. Wtedy jej zwykłe ubranie, zmieniło się w piękną sukienkę. Poczuła się jak Kopciuszek na balu.
Autor: Sokolik
Było to magiczne miejsce, ciche i prawie odludne, z dala od domostw wsi przylegającej do wielkiego starego boru.
Mężczyzna w zielonym mundurze, leśniczy, od wielu lat chadzał po jego odległych ostępach. Tam gdzie rosły potężne sosny, które nie poddawały się burzom i wichrom.
Pięły się wysoko ku niebu odległemu. Cicho nuciły leśne kołysanki i snuły opowieści, które stary leśniczy opowiadał wnukom.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Kochany Mikołaju, wiem, że jesteś bardzo zajęty, dlatego pomogłam Ci trochę w robocie. Mam już prezenty dla Rodziny i znajomych. Więc jeśli chcesz, to wpadnij do nas na niezobowiązującą kawę. Przy okazji weźmiesz prezent, jaki przygotowałam również dla Ciebie. Rozdajesz podarunki całemu światu, a czy ktoś poza mną pamięta o Tobie? Mam nadzieję, że tak i że z tegorocznej podróży wrócisz obładowany prezentami, jakie przygotowali dla Ciebie ludzie.
Autor: Ewa Damentka
Było to magiczne miejsce, ciche i prawie odludne. Siadłam na ziemi i rozmarzyłam się…
Wyobraziłam sobie, że na tym pustkowiu postawiłam mały domek.
Wspólnie z przyjaciółmi robiliśmy spotkania przy przy ognisku. I nie tylko.
W międzyczasie założyłam ogródek…
Nagle poczułam wiatr na twarzy i wróciłam do rzeczywistości.
Autor: Anna Olawa
Piękne popołudniowe słońce zalewało okolicę liściastym potokiem promieni, podczas gdy miś Dyzio dumnie wkroczył z Oliwką na trawnik pełen pożółkłych liści. Dyzio zaczął kopać liście, a one zaczęły unosić się w górę. Spodobało się to Oliwce i też zaczęła je kopać z wielkim zapałem. Dyzio i Oliwka puścili swoje ręce i oboje unieśli się w górę. Dołączyli do tańca liści, a potem razem z nimi delikatnie opadli na ziemię. Radośnie popatrzyli sobie w oczy, znów wzięli się za ręce i poszli na dalszy spacer.
Autor: Ewa Damentka
Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…
Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy dawał im swoje ciepło i energię do dalszej drogi. Wiedział, że jest im bardzo potrzebny.
Autor: Sokolik
Było to magiczne miejsce, ciche i prawie odludne. Mało kto tu zaglądał. Dzięki temu miejsce cieszyło się spokojem i wszyscy, którzy znajdowali się na jego terenie również byli spokojni. Cieszyli się codziennym dniem, każdą chwilą i swoimi zajęciami. Mieli nadzieję, że miejsce pozostanie zapomniane i odludne, dzięki czemu będą mogli żyć tak jak chcą i w takim tempie, jakie im odpowiada.
Autor: Ewa Damentka