Góra lodowa – 47

Góra lodowa postanowiła zwiedzić świat. Oderwała się więc od lądolodu, by swobodnie pływać po morzach i oceanach. Najpierw starannie przygotowała się do swojej podróży. Rozmawiała z każdym, kto się na to zgodził. Zwierzęta lądowe i morskie, kry i góry lodowe, fale wody i wiatr były jej doradcami. Bardzo pomocne okazały się też wędrowne ptaki, które przysiadały na niej, żeby odpocząć przed kolejnym lotem. Lodowa góra dowiedziała się, że zacznie topnieć, jak wypłynie na cieplejsze morza, ba, że może nawet zupełnie zniknąć. Zgodziła się na to. Uznała, że jest śmiertelna, ale przed śmiercią chce przeżyć swoją przygodę. To właśnie tłumaczyła swoim zmartwionym doradcom. Wielu z nich rozchmurzyło się, słysząc te słowa. Powiedzieli jej, że mimo ryzyka, jakie ponoszą, oni też nigdy nie zrezygnowaliby ze swoich marzeń i ze swoich doświadczeń. Kiedy góra przygotowała się już do podróży, to wyruszyła, cichutko, żeby nie obudzić śpiących przyjaciół. Podróżuje do dziś i nie zamierza przestać. Czasami na trasie spotyka swoich doradców: fale, foki, wiatr, ptaki, inne góry morskie, czy kry, które kiedyś były górami lodowymi. Porozmawiają chwilkę, wymieniają ploteczki i potem płyną lub fruwają, każde w swoją stronę. Góra lodowa jest szczęśliwa i nie może pojąć, czemu tak długo trzymała się lądolodu. Teraz już nigdy by do niego nie wróciła. Poczuła smak wolności i bardzo jej to odpowiada.

Autor: Ewa Damentka

Księżyc wyszedł zza chmur – 76

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach. To właśnie ona przyciągała turystów. Zebrała się spora grupa śmiałków, bo mimo że niektórzy czuli w sobie duży strach, to ciekawość i chęć przeżycia przygody były silniejsze.

Kiedy ludzie stanęli przed budowlą, oczekiwali pojawienia się zjawy. Czekali jedną godzinę, potem drugą, aż wszyscy nagle zasnęli. Wtedy to pojawił się rycerz w zbroi, który swobodnie spacerował po zamku i przyglądał się śpiącym ludziom.

Autor: Sokolik

Wielki diament – 9

Wielki diament wytoczył się z wnętrza Ziemi na jej powierzchnię. Dla niepoznaki pokrył się szarym pyłem i czekał, aż ktoś go odnajdzie. Leżał na środku ścieżki. Codziennie mijało go wiele ludzkich i zwierzęcych nóg, a nawet parę samochodowych kół. Pewnego razu ktoś podniósł go z ziemi. Był to bocian, który wziął diament do dzioba i odleciał z nim do swojego gniazda.

Autor: Sokolik

Młody mężczyzna przystanął – 32

Młody mężczyzna przystanął przed oknem księgarni. Jego wzrok przyciągnęła książka o interesującej okładce. Przyglądał się jej uważnie, bo przedstawiała kota w kapeluszu, który wyglądał, jakby właśnie opowiadał dowcip. Mężczyzna, będący miłośnikiem humoru, nie mógł się powstrzymać i wszedł do księgarni.

– Dzień dobry, w czym mogę pomóc? – zapytała sprzedawczyni z uśmiechem.

– Chciałbym zobaczyć tę książkę o kocie w kapeluszu – odpowiedział mężczyzna.

Sprzedawczyni podała mu książkę, a on zaczął ją przeglądać. Już na pierwszej stronie znalazł dowcip: „Dlaczego koty nie grają na pianinie? Bo nie mogą znaleźć klawiszy mięsnych!” Mężczyzna parsknął śmiechem.

Książka była pełna takich żartów i opowieści o kocie, który podróżował po świecie, spotykając różne zwierzęta i opowiadając im dowcipy. Był tam rozdział o kocie, który próbował nauczyć ryby tańczyć, i inny o tym, jak kot próbował przekonać psa, że marchewki są lepsze od kości.

Mężczyzna nie mógł się powstrzymać i kupił książkę. W drodze do domu, czytając kolejne dowcipy, śmiał się tak głośno, że przechodnie zaczęli się za nim oglądać. Kiedy dotarł do domu, postanowił podzielić się książką z przyjaciółmi.

Zorganizował wieczór komediowy, na którym każdy miał przeczytać swój ulubiony dowcip z książki. Wieczór okazał się wielkim sukcesem, a wszyscy śmiali się do łez. Mężczyzna zdał sobie sprawę, że ta książka nie tylko poprawiła mu humor, ale także zbliżyła go do przyjaciół.

Od tego dnia, kot w kapeluszu stał się symbolem ich grupy, a każdy nowy dowcip był witany z entuzjazmem. I tak, dzięki jednej książce, młody mężczyzna i jego przyjaciele odkryli, że śmiech naprawdę jest świetnym lekarstwem.

Tekst wygenerowany przez AI na polecenie Ewy Damentki

Wielki diament – 8

Wielki diament wytoczył się z wnętrza Ziemi na jej powierzchnię. Dla niepoznaki pokrył się szarym pyłem i czekał, aż ktoś go odnajdzie. Leżał na środku ścieżki. Codziennie mijało go wiele ludzkich i zwierzęcych nóg, a nawet parę samochodowych kół. Pewnego razu wzięła go w ręce mała dziewczynka zbierająca przydrożne kamyki. Umyła wszystkie i otoczyła troską, wręcz jakby była kolekcjonerem. Dopiero po latach, gdy odkopała swoje skarby z dzieciństwa, dostrzegła w diamencie dużą wartość.

Autor: Małgorzata

Góra lodowa – 46

Góra lodowa postanowiła zwiedzić świat. Oderwała się więc od lądolodu, by swobodnie pływać po morzach i oceanach. Najpierw ruszyła na zachód, a potem na południe. „Do Afryki” – krzyczał w niej jakiś głos. I popłynęła. Krótko płynęła.

dla Daniela napisał Andrzej

Wielki diament – 7

Wielki diament wytoczył się z wnętrza Ziemi na jej powierzchnię. Dla niepoznaki pokrył się szarym pyłem i czekał, aż ktoś go odnajdzie. Leżał na środku ścieżki. Codziennie mijało go wiele ludzkich i zwierzęcych nóg, a nawet parę samochodowych kół. Pewnego razu diamentowi znudziło się czekanie. Ostrożnie potoczył się po ścieżce, a potem po trawie i wtoczył się do przydomowego ogródka. Zajął wygodne dla siebie miejsce i się zadomowił. Już nie czekał na odkrycie. Chłonął doznania, smaki zapachy, barwy, dźwięki. Bardzo polubił właścicielkę ogródka i chwilami nawet marzył o tym, żeby nie odkryła jego wartości, bo to pewnie oznaczałoby, że się rozstaną. Ona dostałaby za niego fortunę, a on pewnie byłby przewieziony w inne, mniej sympatyczne miejsce, Więc, jeśli kobieta jeszcze nie odkryła, że ma w ogródku diament, to pewnie leży on tam do dziś.

dla Małgosi napisała Ewa Damentka

Młody mężczyzna przystanął – 31

Młody mężczyzna przystanął przed oknem księgarni. Jego wzrok przyciągnęła książka o interesującej okładce. Przyglądał się jej uważnie, bo go zaintrygowała, Nawet nie zauważył, jak jego przyjaciółka pojawiła się obok.

– Cześć – powiedziała.

Mężczyzna wzdrygnął zaskoczony, po czym uśmiechnął się do niej. Potem spędzili razem miłe popołudnie.

Autor: Sokolik

Wielki diament – 6

Wielki diament wytoczył się z wnętrza Ziemi na jej powierzchnię. Dla niepoznaki pokrył się szarym pyłem i czekał, aż ktoś go odnajdzie. Leżał na środku ścieżki. Codziennie mijało go wiele ludzkich i zwierzęcych nóg, a nawet parę samochodowych kół. Pewnego razu w okolicy pojawiła się grupa dzieci na wycieczce szkolnej. Beztroskie maluchy biegały tam i z powrotem po ścieżce obok diamentu. W którymś momencie jedno z ich postanowiło mieć zdjęcie pamiątkowe. Wdrapało się na głaz. Z dumnie podniesioną głową i zawadiacką postawą czekało, aż kolega zrobi mu zdjęcie zdobywcy. Ten, o dziwo, nie patrzył na modela tylko pod jego nogi. Kamień pod butami kolegi zaczął bowiem błyszczeć.

Autor: Gwiazdeczka