Piękne popołudniowe słońce – 25

Piękne popołudniowe słońce zalewało okolicę liściastym potokiem promieni, podczas gdy miś Dyzio dumnie wkro­czył z Oliwką na trawnik pełen pożółkłych liści. Trawnik okazał się być latającym dywanem. Powoli uniósł się, do­stojnie zatrzepotał frędzlami i przeniósł w nieznane Dyzia, Oliwkę, jej rodziców, alejki i drzewa. To „nieznane” było całkiem miłe, zwłaszcza, że latający dywan przeniósł również panią, która sprzedawała watę cukrową. Z miłym uśmiechem zaproponowała kolorową watę rodzicom Oliwki, którzy udawali, że nie widzą i nie słyszą, jak Oliw­ka piszczy z radości. Dyzio i Oliwka doskonale wiedzieli, że rodzice udają, a rodzice wiedzieli, że oni wiedzą. Wie­działa o tym również pani z watą cukrową, która czekała z miłym uśmiechem, aż zakończy się zakupowy ceremo­niał. Skończyło się na tym, że Oliwka dostała patyczek z różową watą cukrową, jej mama z pomarańczową, tata czerwoną, a Dyzio dumnie dzierżył w łapce zielono-nie­bieską. Kiedy ostatnia wata cukrowa została wydana, pani, która ją sprzedawała, uniosła się w górę jak balonik i razem ze swoją maszynką uleciała gdzieś w inne nie­znane. Tymczasem to nieznane, w którym przebywali ro­dzice z Oliwką i Dyziem stało się całkiem oswojonym nie­znanym, więc całą czwórką zgodnie udali się na spacer, żeby pooglądać, jak to ich nieznane wygląda. Szybko uznali, że jest bardzo znajome i wygląda tak, jakby nigdzie nie wyjeżdżali. Wtedy dywan z liści opadł z ci­chym westchnieniem. Widocznie miał nadzieję na dłuż­szą podróż. Kiedyś może się uda. Na razie Oliwka z Dyziem i rodzicami postanowili wrócić do domu na niedziel­ną kolację.

grudzień 2023

dla Oliwki napisała Ewa Damentka