Piękne popołudniowe słońce zalewało okolicę liściastym potokiem promieni, podczas gdy miś Dyzio dumnie wkroczył z Oliwką na trawnik pełen pożółkłych liści.
Rozłożyli tam ogromny, kolorowy koc, na którym ułożyli swoje smakołyki. Nie brakowało pączków, krakersów, czekoladowych batoników, czy orzeszków różnych rodzajów. Oliwka położyła się twarzą do słońca, a Dyzio zabrał się za jedzenie batona. Usiadł tak, aby dziewczynka tego nie widziała. Jednak usłyszała, jak chrupie.
– I jak smakuje? – spytała misia.
Ten odwrócił się do niej. Zrobił się czerwony, ale minę miał tak słodką i niewinną, że aż chciało się go przytulić i ucałować.
– Wiesz, że jestem Dyziem łasuchem. Nie mogę się oprzeć tym frykasom.
Oliwka roześmiała się, po czym sama otworzyła swojego batonika. Teraz doskonale wiedziała, czemu tak miśkowi on smakował. Zawierał delikatną mleczną czekoladę, drobno posiekane orzeszki i pyszne, kremowe nadzienie.
Nawet nie minęła godzina, a wspólnie zjedli wszystkie słodycze.
grudzień 2023
dla Oliwki napisał Sokolik