Piękne popołudniowe słońce zalewało okolicę liściastym potokiem promieni, podczas gdy miś Dyzio dumnie wkroczył z Oliwką na trawnik pełen pożółkłych liści ułożonych w wielką stertę. Miś zrobił trzy duże kroki w tył, wziął rozbieg i runął z bojowym okrzykiem w stertę liści.
– Misiu, gdzie jesteś? – zaniepokoiła się Oliwka, bo miś całkiem zniknął i długo nie pojawiał się na powierzchni trawnika.
W tym momencie z głośnym sapaniem wyturlał się Dyzio – uśmiechnięty i z wielkimi rumieńcami.
– Ależ to było wygąbczaste! – zawołał.
– Wygąbczaste? – zapytała Oliwka. – Co to znaczy?
– To samo co zawalizaste i superybitwowe…
– To ja też chcę! – zawołała Oliwka i pobiegła w stronę liści.
Bawili się znakomicie, a podrzucane przez nich liście fruwały dookoła rozświetlane przez słoneczne promienie. Gdy zmęczyli się trochę, położyli się na stercie liści i patrzyli w niebo.
– Rzeczywiście to była wygąbczasta zabawa – westchnęła dziewczynka.
– A nie mówiłem? – odezwał się miś, dumny z siebie, bo udało mu się wymyślić całkiem zgrabne nowe słowo, które spodobało się jego ukochanej Oliwce.
grudzień 2023
dla Oliwki napisali DarekS i Ewa Damentka