Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i spojrzał na biały sufit swojego pokoju. Wiedział, że czas wstawać i szykować się do szkoły. Gdy był już gotowy do wyjścia, jego rodzice siedzieli w kuchni przy stole. Pożegnali się z nim, ze swoim synem, któremu dali na imię Poranek, ponieważ urodził się pewnego słonecznego poranka, dziesięć lat temu. Dostał od mamy kanapki oraz jabłko, które chętnie zabrał ze sobą. Po kilku minutach wyszedł z domu, a rodzice zajęli się swoją pracą.
Autor: Sokolik