Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który zobaczył galopującego konia. Ruszył szybko za nim, jednak tamten był zbyt szybki. Wielbłąd uznał, że nie ma sensu gonić go dalej, więc przysiadł. Pomyślał, że może wkrótce pojawi się ten sam lub inny koń.
Autor: Sokolik