Starszy mężczyzna ciężko oddychał i co chwila łapał się za serce. Jednak nie zatrzymywał się. Przedzierał się przez krzaki porastające wydmę, bo uciekał przed złymi ludźmi.
Ja sama i wszyscy ludzie na sali kinowej trzymaliśmy za niego kciuki.
Zapomnieliśmy, że oglądamy film. Akcja była tak wciągająca, że wydawało się, że to dzieje się naprawdę.
Autor: Ewa Damentka