Starszy mężczyzna ciężko oddychał i co chwila łapał się za serce. Jednak nie zatrzymywał się. Przedzierał się przez krzaki porastające wydmę, bo niepokój nie pozwalał mu iść spokojnie. Słyszał, że w pobliżu tonie łódka. Chciał sprawdzić, czy jego łódź nadal cumuje bezpiecznie w przystani i czy jego wnuczek bawi się przy niej. Mały niedawno wykradł się z domu, więc wyobraźnia podsuwała dziadkowi różne przerażające obrazy. Odetchnął z ulgą, gdy zobaczył malca przy łodzi. Obok niego byli sąsiedzi, którzy nie pozwoli mu do tej łodzi wsiąść. Tłumnie przyszli do maleńkiego portu, by sprawdzić, co się dzieje i wyruszyć na ratunek tonącej łupinie i jej pasażerowi. Łódeczki nie udało się uratować, ale wychudzony mężczyzna, który nią płynął został uratowany. Na szczęście.
Autor: Ewa Damentka