Starszy mężczyzna ciężko oddychał i co chwila łapał się za serce. Jednak nie zatrzymywał się. Przedzierał się przez krzaki porastające wydmę, bo chciał jak najszybciej dotrzeć do kutra, który wkrótce odpływał.
Już widział go coraz wyraźniej i wtedy przyspieszył jeszcze bardziej, zapominając o niewygodzie, bólu i zmęczeniu.
Po kilkunastu minutach był już na pokładzie kutra, razem z innymi. Teraz był tak szczęśliwy jak nigdy dotąd.
Autor: Sokolik