Było to magiczne miejsce – 25

Było to magiczne miejsce, ciche i prawie odludne. Wyżynna ogromna przestrzeń, mała, jakby zagubiona w niej chata i winnica z dojrzałymi w słońcu winogronami. Chata drewniana z gontem na dachu, okienkami w niebieskim kolorze i tarasem z leżakami do słonecznych kąpieli.

Wygodna chata urządzona ze smakiem i sercem. Drewniane łóżka z pościelą z alpak i poduszkami, z bogatym wnętrzem z gryki, przynoszącymi spokojny zdrowy sen.

Wokół jak w bajce, pięknie i zacisznie. Prostota, natura i cudowna atmosfera przynosząca spokój i ukojenie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Piękne popołudniowe słońce – 53

Piękne popołudniowe słońce zalewało okolicę liściastym potokiem promieni, podczas gdy miś Dyzio dumnie wkroczył z Oliwką na trawnik pełen pożółkłych liści, skąd zauważyli, jak równie dumnie spacerował parkową ścieżką ślimak winniczek ze swoją ukochaną winniczką.

Dyzio z Oliwką, pełni troski o ich bezpieczeństwo, przenieśli je na trawnik. To była dla nich ważna chwila, kiedy ślimaki przeżyły szybką podróż w przestrzeni i czasie, który czasami potrafił przyspieszać i zwalniać.

Zaś Dyzio z Oliwką zrozumieli, że najcenniejszym darem jest czas poświęcony przyjacielowi.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Było to magiczne miejsce – 21

Było to magiczne miejsce, ciche i prawie odludne, położone na skarpie, z której rozpościerał się cudowny widok na dolinę i jezioro mieniące się szafirem w otulinie porannej mgły. Wokół przestrzeń, cisza, woda, słońce malujące niebo ciepłymi barwami i las okalający dolinę. Na skarpie dom, gdzie goście potrzebujący ciszy nie przeszkadzają sobie. Gospodarze, którzy wszystko spinają w całość i zapewniają dyskretną opiekę. Tworzą niezwykły klimat wnętrz o pięknym charakterze i prostym wyposażeniu, które współgra z pięknem przyrody i daje poczucie komfortu.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Było to magiczne miejsce – 17

Było to magiczne miejsce, ciche i prawie odludne. Ani wypasiony hotel, ani SPA, ani zamek dla księżniczki. To zwykła prosta drewniana chata w środku lasu. Otoczona pasem gęstych paproci, a na ich zielonym tle mieniące się kolorami kwiaty.

W środku sauna, widna łazienka z wolno stojącą wanną i pokoje w pięknej oprawie, z pościelą dopasowaną kolorami do pory roku.

Do tego otwarci na potrzeby gości mili gospodarze, którzy dobrze gotują i zdrowo karmią.

Wokół kojąca cisza, żywiczne zapachy i poranne promienie słońca, ukazujące cudowne obrazy lasu i mgłę w niezwykłych kolorach, które budzą zachwyt.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Piękne popołudniowe słońce – 50

Piękne popołudniowe słońce zalewało okolicę liściastym potokiem promieni, podczas gdy miś Dyzio dumnie wkroczył z Oliwką na trawnik pełen pożółkłych liści…

Podczas spacerów obydwoje byli wnikliwymi obserwatorami przyrody.

Tego dnia ujrzeli stonogę, która okazała się niezwykłym i odważnym wspinaczem. Zwinnie wznosiła się po pniu olbrzymiemu dębu swoją niezliczoną ilością par nóg. Odważnie wędrowała w górę po jego cienistej stronie.

Dyzio z Oliwką zauważyli, jak skrzętnie unikała promieni słonecznych. Dużo bardziej lubiła cień i wilgoć.

Spacer w słoneczny dzień okazał się dla nich ciekawą lekcją przyrody pełną radości poznawania otaczającego świata.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Było to magiczne miejsce – 13

Było to magiczne miejsce, ciche i prawie odludne – żleb pokryty płachtą śniegu leżącym przez większą część roku. Ukryty pomiędzy otaczającymi je wysokimi szczytami. Schodził do górskiego małego stawu, w którego przezroczystej do samego dna wodzie czule przytulały się kamienie. Z ciekawością przeglądało się w nim słońce i chmury płynące po niebie, które malowały staw kolorowymi światłocieniami. Wprowadzały nielicznych turystów w zachwyt ich pięknem i szczytami odbijającymi się w lustrze wody.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Piękne popołudniowe słońce – 47

Piękne popołudniowe słońce zalewało okolicę liściastym potokiem promieni, podczas gdy miś Dyzio dumnie wkroczył z Oliwką na trawnik pełen pożółkłych liści…

Nieopodal stała ławka oświetlona jesiennymi promieniami słońca. Usiadł na niej z Oliwką i przez chwilę trzymał w dłoniach buteleczkę ze złocistym płynem niczym skarb, który mienił się w słońcu niezwykle pięknym światłem. Posmarował jej twarz i swoją kilkoma jedwabistymi kroplami. Po czym wystawili je do słońca i siedzieli na ławce szczęśliwi, przytuleni do siebie. Wpatrzeni w delikatny taniec liści unoszonych przez ciepły wiatr.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Było to magiczne miejsce – 9

Było to magiczne miejsce, ciche i prawie odludne, ukryte wśród granitowych skał. Położonych ponad górską wąską ścieżką, ukrytą pośród cicho szumiących wysokich drzew. Prowadzącą w górę od schroniska ku czarnemu górskiemu szlakowi z trudnymi podejściami, na który decydowali się doświadczeni i odważni zdobywcy górskich szczytów. Wymagały dobrej kondycji, ale też przynosiły mnóstwo radości z kontaktu z trudno dostępną dziką przyrodą i wiele satysfakcji.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Kochany Mikołaju – 32

Kochany Mikołaju, proszę, przynieś mi w prezencie na święta trzysta sześćdziesiąt sześć różnych czekoladek, bym miała jedną na każdy dzień roku.

Lecz Mikołaj był dowcipny i zbudował kobiecie małą przydomową manufakturę czekolady. Czym sprawił, że kobieta wytwarzała coraz to bardziej wymyślne czekoladki i obdzielała nimi bliskich, przyjaciół i znajomych.

Dzięki temu miała mnóstwo radości z obdarowywania i ani krzty chęci na czekoladę. Była nasycona jej zapachem i radością jej tworzenia.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Piękne popołudniowe słońce – 45

Piękne popołudniowe słońce zalewało okolicę liściastym potokiem promieni, podczas gdy miś Dyzio dumnie wkroczył z Oliwką na trawnik pełen pożółkłych liści, z małą kulką o owalnym kształcie i niezwykłym kolorze, którą skrywał w dłoni.

W zacisznym kąciku ogrodu rozgarnął na grządce kolorowe liście i posadził ją do ziemi z nadzieją, że na wiosnę wykiełkuje. Marzył o tym, by z małej sadzonki urosło drzewo oliwne, które będzie obfitowało w owoce setek Oliwek, których smak uwielbiał i rozkoszował się nim, jedząc je same, lub w duecie z kanapkami i różnymi potrawami.

Autor: Danuta Majorkiewicz