Było to magiczne miejsce – 5

Było to magiczne miejsce, ciche i prawie odludne, z dala od domostw wsi przylegającej do wielkiego starego boru.

Mężczyzna w zielonym mundurze, leśniczy, od wielu lat chadzał po jego odległych ostępach. Tam gdzie rosły potężne sosny, które nie poddawały się burzom i wichrom.

Pięły się wysoko ku niebu odległemu. Cicho nuciły leśne kołysanki i snuły opowieści, które stary leśniczy opowiadał wnukom.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Kochany Mikołaju – 29

Kochany Mikołaju, kiedyś chciałam dostać pod choinkę wyjątkowy prezent. Nadszedł taki czas. W czerwcu skończyłyśmy z moją cioteczną siostrą szkołę podstawową. A na Boże Narodzenie dostałyśmy od moich dziadków pod choinkę zegarki. To był ten wyjątkowy prezent. Tak bardzo cieszyłam się. Miałam na twarzy wypieki jak twój czerwony płaszcz. Nosiłam go dwadzieścia jeden lat, aż wytarły mu się tryby. Byłam do niego bardzo przywiązana. Do dziś jest w mojej pamięci i rozgrzewa me serce.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Było to magiczne miejsce – 1

Było to magiczne miejsce, ciche i prawie odludne, położone wśród rozległych łąk, przez które przebiegała niemal niewidoczna wąska droga.

Nad nimi rozpościerało się niebo rozświetlone ciepłymi promieniami słońca dojrzałego lata. Wysoko ponad trawami słychać było śpiew skowronka, radosny i perlisty. Złożony z wysokich, świergocących treli, które zachwycały pośród wszechobecnej ciszy.

Przynosiły radość, ukojenie, spokój i pełny relaks.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Kochany Mikołaju – 26

Kochany Mikołaju, nieskromnie Ci powiem, że w tym roku od wiosny aż do jesieni ciężko pracowaliśmy jak mróweczki. Nie będę zawracać Ci głowy długim listem, bo wiem, że masz dużo pracy. Ale proszę o pomoc w spełnieniu naszego marzenia. Dużymi krokami zbliża się zima. Proszę zabierz nas we dwoje w egzotyczną podróż, do ciepłych krajów, która ogrzeje nas w zimowy czas. Marzy nam się, by zima pachniała letnim pachnącym ogrodem. Owocami cytrusowymi, cynamonem, imbirem, goździkami i wanilią. Na koniec przyznam, że choć jestem dorosłą kobietą, to wciąż w Ciebie wierzę.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Piękne popołudniowe słońce – 41

Piękne popołudniowe słońce zalewało okolicę liściastym potokiem promieni, podczas gdy miś Dyzio dumnie wkroczył z Oliwką na trawnik pełen pożółkłych liści…

Uwielbiał codzienne spacery ze swoją ukochaną suczką Oliwką z sierścią w rudym kolorze, który pięknie korespondował z jesiennymi liśćmi. Była wesołym psem o przyjacielskiej naturze.

W słoneczne jesienne dni Oliwka z rozkoszą nurzała się w puszystym dywanie kolorowych liści.

Jej niezwykła radość cieszyła Dyzia, który z równie niezwykłą radością podrzucał liście do góry i patrzył, jak tańczą w powietrzu, nim znów spoczną na ziemi. I wspaniale szeleszczą pod stopami.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Kochany Mikołaju – 23

Kochany Mikołaju, kiedy to ponad osiem lat temu w magiczny sposób pojawiłeś się w moim życiu, jest to czas szczególny. Czas zupełnie nowy. Nowe to wszystko co się we mnie dzieje. Wzruszenia i zaspokojenie dzięki Twoim mądrym darom. Budzące się uczucie, którego dotąd nie znałam. Wiem, że gdy będę się uczyć i podążać drogą Twoich wartości, moje, nasze życie będzie toczyć się gładko. Dziękuję, że jesteś. Jesteś moim nauczycielem. Nigdy o mnie nie zapominasz i sprawiasz mi mnóstwo radości.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Piękne popołudniowe słońce – 39

Piękne popołudniowe słońce zalewało okolicę liściastym potokiem promieni, podczas gdy miś Dyzio dumnie wkroczył z Oliwką na trawnik pełen pożółkłych liści…

Szkolna koleżanka-przyjaciółka równie dumnie towarzyszyła mu w tych codziennych spacerach. W pogodę i niepogodę…

Wykorzystywali każdą okazję i razem odkrywali nowe, nieznane im zakątki. Wspólne bycie razem, poznawanie świata i fascynujących historii było też poznawaniem siebie nawzajem i sprawiało im wiele radości.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Kochany Mikołaju – 20

Kochany Mikołaju! Do dziś pamiętam święta Bożego Narodzenia z mojego dzieciństwa i młodości. Czas przepełniony smakami i kolorami. Pierwsza wyczekiwana gwiazdka na granatowym niebie. Krystaliczne sople lodu na krawędzi dachu. Mroźne powietrze. Biały śnieg skrzypiący pod stopami. Żywiczny zapach zielonej choinki. Dom pachnący czerwonym barszczem i pierogami z grzybami. Korzenną wonią pierników, orzechami, makowcami i pszeniczno-miodowym zapachem kutii robionej przez babcię. W drewnianym domu przepełnionym dobrocią i radością bliskiej rodziny, u dziadków na wsi. Dębowy duży stół, przy którym wszyscy zasiadali do Wigilii i dzielili się białym opłatkiem. I długi wieczór z pięknie rozbrzmiewającymi kolędami śpiewanymi przez wszystkich. A ty Mikołaju przeciskałeś się przez komin i zostawiałeś prezenty, które sprawiały mnóstwo radości. Dziękuję za prezenty, które przywołują piękne wspomnienia i mają moc wskrzeszania zapomnianych przeżyć.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Starszy mężczyzna – 33

Starszy mężczyzna ciężko oddychał i co chwila łapał się za serce. Jednak nie zatrzymywał się. Przedzierał się przez krzaki porastające wydmę, bo chciał skrócić drogę, by zatrzymać swoją ukochaną, która po krótkiej ale intensywnej awanturze strzeliła focha i odeszła. Szła energicznym krokiem nadmorską promenadą.

Próbował ją dogonić, lecz w pewnym momencie jego spodenki kąpielowe zaczepiły się o kolce dzikiej róży. Na szczęście chwycił je w porę i podciągnął do góry. Honor uratowany, a z nim poczucie własnej wartości.

To drobne zdarzenie go otrzeźwiło, więc wrócił na plażę, położył się na kocu i z zamkniętymi oczami zatopił się w odgłosach morskich fal kojących jego rozdarte serce, które powoli uspakajało się. Spokojnie podjął decyzję, że nie będzie już biegał za swoją kobietą. Wróci to będzie, a jak nie wróci, to nie wróci… pomyślał. Choć bardzo chciał, by wróciła. To był sprawdzian jakości ich związku.

Kiedy tak leżał już całkowicie wyciszony, usłyszał cichy głos swojej ukochanej, która spytała go:

– Po co za mną biegłeś? Poszłam tylko odreagować emocje, bo cię kocham głuptasie.

Kobieta uśmiechnęła się czule, położyła się na kocu obok mężczyzny i przytuliła się do niego.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Kochany Mikołaju – 17

Kochany Mikołaju, dziękuję za życie z moimi bliskimi. Lubię te chwile, kiedy siadam przy stole, by w ich towarzystwie zjeść posiłek. Wypić gorącą herbatę lub kakao, które cieszy swym smakiem i zapachem. Lubię dom pachnący duszonym mięsem z warzywami, grochówką z majerankiem i krupnikiem z dodatkiem kurkumy. Pachnący ziołami, którymi z radością i uśmiechem na twarzy syn doprawia wszelakie potrawy. Dziękuję za te chwile luksusu na co dzień.

Autor: Danuta Majorkiewicz