O świcie w zacisznym zakątku jeziora – 16

O świcie w zacisznym zakątku jeziora siedział na łódce mężczyzna z wędką w ręku. Łódka delikatnie kołysała się, a na wodzie widać było charakterystyczne kółka, które były dobrze widoczne na spokojnej, lekko falującej tafli. Kładły się na niej żółto-pomarańczowe odcienie wschodzącego słońca. Odbijały się od tafli jasnym światłem, w którym widać było świat, jak z bajki. Jego widok cieszył oczy i serce mężczyzny.

Świat, ten był pełen piękna, dobra, wszechobecnej ciszy i spokoju. Dawał nadzieję, ukojenie, odpoczynek i radość.

Autor: Danuta Majorkiewicz

O świcie w zacisznym zakątku jeziora – 11

O świcie w zacisznym zakątku jeziora siedział na łódce mężczyzna z wędką w ręku. Łódka delikatnie kołysała się, a na wodzie widać było charakterystyczne kółka, które z przyjemnością obserwował.

W otaczającej go wokół ciszy, przychodziły mu do głowy refleksje z wielu lat wędkowania. Wspomnienia pięknych obrazów otaczającej go przyrody, w czasie wschodów słońca, gdy świt budził ptactwo i wokół rozlegały się ich trele.

W głowie powstały krótkie opowiadania i dłuższe opowieści dla ducha, które były pełne piękna, relaksu i szczęścia.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Mały papierowy samolocik – 32

Mały papierowy samolocik wziął się nie wiadomo skąd. Zakręcił zgrabne kółeczko w powietrzu i upadł prosto pod nogi chłopca, który się nim zachwycił. Po chwili włączył komputer i znalazł w internecie obrazkowy poradnik, jak wykonać taki samolocik, krok po kroku. Szybko złożył cztery papierowe samolociki. Dla mamy, taty, siostry i dla siebie. I po chwili cała rodzina brała udział w zabawie. Każdy starał się wyrzucić swój samolocik wysoko i daleko. Latały pod sufitem jak szybowce na bezchmurnym niebie, jednocząc wszystkich we wspólnej zabawie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda ładna kobieta – 46

Młoda ładna kobieta patrzyła zachęcająco i bezwiednie bawiła się swoimi włosami. Czekała na jakąś reakcję ze strony mężczyzny, który się jej podobał. Ten nie mógł już dłużej udawać, że nie widzi jej zalotów, więc uśmiechnął się do niej, dodając sobie odwagi, i zapytał:

– Czy wtorek, godzina osiemnasta, pani pasuje?

– Owszem – odpowiedziała uwodzicielskim tonem.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Ciche jezioro – 58

Ciche jezioro drzemało w głębi gęstego lasu. Czasami budziło się i wsłuchiwało w odgłosy puszczy, w rozmowy zwierząt oraz drzew, mchów, grzybów i paproci. Potem znów zasypiało i znów się budziło, żeby w promieniach słońca rozświetlającego gęsty las ujrzeć przepięknej urody paproć, otuloną u podnóża mchem, który zapewniał jej życiodajną wilgoć, zabezpieczając przed nadmiernym parowaniem wody. Jezioro było zauroczone głębią zieleni paproci i poezją jej zapachu pełnego świeżości.

A paproć z ciekawością przyglądała się niskopiennemu światu mchu. Roztaczała nad nim parasol swych liści, z których co chwila spadały życiodajne, złote krople pełne słońca.

W mchu, w otoczeniu starej sosny i pod osłoną delikatnych gałęzi małej brzózki, skrzaty gotowały jagody w starym garnku porzuconym w lesie. Wokół rozchodził się smakowity zapach przyciągający pszczoły dające wspaniały koncert swym brzęczeniem. A z różnych zakątków lasu zlatywały się ptaki, muchy i robaczki na jagodową ucztę. Las, jak zwykle, snuł cichutko piękną i niesamowitą opowieść o cudownym kwiecie paproci, którego małe płatki świecą jasnym światłem, rozpraszając czerń nocy.

A ciche jezioro zauroczone harmonią natury znów spokojnie zasnęło.

Autor: Danuta Majorkiewicz

O świcie w zacisznym zakątku jeziora – 7

O świcie w zacisznym zakątku jeziora siedział na łódce mężczyzna z wędką w ręku. Łódka delikatnie kołysała się, a na wodzie widać było charakterystyczne kółka, które pojawiły się i przesuwały po wodzie.

Mężczyzna patrzył uważnie, zdziwiony ich dużą średnicą. Myśl w głowie podpowiadała, że jest to tak ogromna ryba, że ho ho! Nie żadna płotka. Wiedział, że nawet gdyby ją złapał, to sam nie dałby rady jej wyciągnąć z wody. Wokół niego na jeziorze nie było nikogo z wędkujących, kto mógłby mu pomóc.

W pewnej chwili przeżył tak duże zaskoczenie, że wychylił się do tyłu i wybuchnął śmiechem. Spod powierzchni wody wyłoniła się sylwetka młodej wysportowanej kobiety. Równie zaskoczona, zareagowała śmiechem jak on.

Mężczyzna dowiedział się od niej, że od paru dni, o świcie, w otaczającej ją ciszy i rześkiej wodzie, trenowała do zbliżających się zawodów. Na pożegnanie pomachał jej ręką i nie opowiadał nikomu o przeżytej przygodzie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

O świcie w zacisznym zakątku jeziora – 4

O świcie w zacisznym zakątku jeziora siedział na łódce mężczyzna z wędką w ręku. Łódka delikatnie kołysała się, a na wodzie widać było charakterystyczne kółka, którym wędkarz przyglądał się uważnie. Wiedział, że tuż pod powierzchnią wody żerowała duża ryba i miał na nią chrapkę. Założył na haczyk przynętę i zarzucił na wodę. Spokojnie czekał, aż ryba ją zauważy i skusi się. Lecz po chwili kółka zamieniły się w podłużną kreskę. Ryba popłynęła w zarośla, gdzie była bezpieczna. Wędkarz już wiedział, że była to bardzo duża ryba, doświadczona w żerowaniu. Do takich ryb czuł szacunek za ich mądrość i uważność, dzięki którym żyły długo i osiągały duże rozmiary. Cieszył się, że każdego roku wydawały na świat mnóstwo narybku.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Mały papierowy samolocik – 27

Mały papierowy samolocik wziął się nie wiadomo skąd. Zakręcił zgrabne kółeczko w powietrzu i upadł prosto pod nogi kilkorga dzieci. Obserwowały one, jak wiatr goni chmury i czekały, aż wyjdzie słońce, by mogły wyjść na dwór. Aż tu nagle papierowy samolocik, cudowna zabawka, zapełnił im czas. Dzieci wyrzucały go w powietrze, współzawodnicząc, kto wyrzuci dalej. A było przy tym dużo śmiechu i radości.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda ładna kobieta – 41

Młoda ładna kobieta patrzyła zachęcająco i bezwiednie bawiła się swoimi włosami. Czekała na jakąś reakcję ze strony mężczyzny, który się jej podobał. Ten nie mógł już dłużej udawać, że nie widzi jej zalotów, więc stanął przed nią i skomplementował:

– Widzę, że ma pani poczucie gustu. Przeciwnie niż ja. Proszę więc panią o pomoc w doborze koszuli do garnituru.

Kobieta wyraźnie się ożywiła, wstała i poszli do sklepu z koszulami. I tak się zaczęło to, co trwa do dziś.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Ciche jezioro – 54

Ciche jezioro drzemało w głębi gęstego lasu. Czasami budziło się i wsłuchiwało w odgłosy puszczy, w rozmowy zwierząt oraz drzew, mchów, grzybów i paproci. Potem znów zasypiało i znów się budziło, żeby wraz z uczniami szkoły podstawowej wziąć udział w „zielonej szkole”, podczas której snuł swą opowieść człowiek, który powrócił w rodzinne strony z wielkiego miasta. Z dala od jego zgiełku prowadził proste życie. W gospodarstwie, w którym się wychował i które jego rodzina prowadziła od wielu lat, zajmuje się hodowlą owiec.

Opowiadał, jak odnalazł spełnienie w prostocie życia, w kontakcie z naturą, która wyznacza rytm życia mieszkańców. O rodzinnej tradycji. O najważniejszych wartościach człowieka, które nadają życiu sens. O życiu pełnym szczerości i prostoty. Życiu, które było inspiracją dla ludzi zabieganych, uzależnionych od smartfonów, poszukujących spokoju w krainie cichego jeziora i gęstego lasu.

Autor: Danuta Majorkiewicz