Piękne popołudniowe słońce – 5

Piękne popołudniowe słońce zalewało okolicę liściastym potokiem promieni, podczas gdy miś Dyzio dumnie wkro­czył z Oliwką na trawnik pełen pożółkłych liści ułożonych w wielką stertę. Miś zrobił trzy duże kroki w tył, wziął roz­bieg i runął z bojowym okrzykiem w stertę liści.

– Misiu, gdzie jesteś? – zaniepokoiła się Oliwka, bo miś całkiem zniknął i długo nie pojawiał się na powierzchni trawnika.

W tym momencie z głośnym sapaniem wyturlał się Dyzio – uśmiechnięty i z wielkimi rumieńcami.

– Ależ to było wygąbczaste! – zawołał.

– Wygąbczaste? – zapytała Oliwka. – Co to znaczy?

– To samo co zawalizaste i superybitwowe…

– To ja też chcę! – zawołała Oliwka i pobiegła w stronę li­ści.

Bawili się znakomicie, a podrzucane przez nich liście fru­wały dookoła rozświetlane przez słoneczne promienie. Gdy zmęczyli się trochę, położyli się na stercie liści i pa­trzyli w niebo.

– Rzeczywiście to była wygąbczasta zabawa – westchnę­ła dziewczynka.

– A nie mówiłem? – odezwał się miś, dumny z siebie, bo udało mu się wymyślić całkiem zgrabne nowe słowo, któ­re spodobało się jego ukochanej Oliwce.

grudzień 2023

dla Oliwki napisali DarekS i Ewa Damentka

Mały papierowy samolocik – 35

Mały papierowy samolocik wziął się nie wiadomo skąd. Zakręcił zgrabne kółeczko w powietrzu i upadł prosto pod nogi młodej dziewczyny siedzącej na ławce pod blokiem i czytającej książkę.

W tym czasie chłopak wyjrzał przez okno, aby zobaczyć, gdzie samolocik upadł. Dziewczyna popatrzyła w górę i zmierzyła go karcącym spojrzeniem. Chłopak wzruszył ramionami i schował się ponownie w oknie.

„Co za dzieciuch” – pomyślała dziewczyna.

„Muszę popracować na proporcją powierzchni skrzydeł do masy samolotu, tak aby zrobić maksymalną powierzchnię nośną” – pomyślał chłopak.

Autor: DarekS