Piękne popołudniowe słońce – 55

Piękne popołudniowe słońce zalewało okolicę liściastym potokiem promieni, podczas gdy miś Dyzio dumnie wkroczył z Oliwką na trawnik pełen pożółkłych liści…

Szybko puścił rękę Oliwki i rzucił się naprzód, żeby złapać promyk słońca. Chciał go podarować Oliwce. Jednak promyk wyślizgnął się z jego łapek i zatańczył obok niego. Dyzio znów spróbował go złapać i znów się nie udało. I tak wiele razy. W końcu smutny powiedział:

– Oliwko, chciałem ci podarować promyk słońca, ale nie udało mi się go złapać.

– Nic nie szkodzi Dyziu – odpowiedziała Oliwka i z zachwytem popatrzyła, jak promyk słońca delikatnie oświetlał Dyzia i pogłaskał go po główce.

Potem przywitał się z Oliwką, a ona szepnęła:

– Dyziu, popatrz, promyk słońca wita się z nami.

Dyzio otworzył zapłakane oczy i spojrzał. Uśmiechnął się, a promyk słońca przez chwile tańczył specjalnie dla niego i dla Oliwki.

Autor: Ewa Damentka

Piękne popołudniowe słońce – 54

Piękne popołudniowe słońce zalewało okolicę liściastym potokiem promieni, podczas gdy miś Dyzio dumnie wkroczył z Oliwką na trawnik pełen pożółkłych liści. Dziewczynka postawiła sobie zadanie znalezienia zielonego liścia. Długo szukała, jednak żadnego nie znalazła. Mimo młodego wieku, domyśliła się, że może to zrobić na wiosnę.

Autor: Sokolik

Piękne popołudniowe słońce – 53

Piękne popołudniowe słońce zalewało okolicę liściastym potokiem promieni, podczas gdy miś Dyzio dumnie wkroczył z Oliwką na trawnik pełen pożółkłych liści, skąd zauważyli, jak równie dumnie spacerował parkową ścieżką ślimak winniczek ze swoją ukochaną winniczką.

Dyzio z Oliwką, pełni troski o ich bezpieczeństwo, przenieśli je na trawnik. To była dla nich ważna chwila, kiedy ślimaki przeżyły szybką podróż w przestrzeni i czasie, który czasami potrafił przyspieszać i zwalniać.

Zaś Dyzio z Oliwką zrozumieli, że najcenniejszym darem jest czas poświęcony przyjacielowi.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Piękne popołudniowe słońce – 52

Piękne popołudniowe słońce zalewało okolicę liściastym potokiem promieni, podczas gdy miś Dyzio dumnie wkroczył z Oliwką na trawnik pełen pożółkłych liści…

Patrzyła na to zdanie i zastanawiała się, jak najlepiej przedstawić je na rysunku. Była w kłopocie. Miała do dyspozycji kolorowe kredki i mogła namalować całkiem ładny obrazek, ale czuła, że to nie wystarczy. Obraz w jej wyobraźni był przestrzenny, Dyzio i Oliwka szli, a liście tańczyły wokół nich. Jak oddać to na dwuwymiarowym rysunku, w jednym kadrze?

Nie czuła się na siłach, by dziś narysować tę scenę. Odłożyła ją więc na później. Dołączyła do listy swoich malarskich marzeń. Namaluje ją, gdy będzie gotowa, podobnie jak namaluje tańczącą brzózkę i piękną nieznajomą z warszawskiego tramwaju.

Autor: Ewa Damentka

Piękne popołudniowe słońce – 51

Piękne popołudniowe słońce zalewało okolicę liściastym potokiem promieni, podczas gdy miś Dyzio dumnie wkroczył z Oliwką na trawnik pełen pożółkłych liści. Tam czekała na nich matka Dyzia, niedźwiedzica Dżina. Była o połowę większa od swojego syna. Razem poszli do pobliskiego wąwozu, który otoczony był murem kwiatowym.

Autor: Sokolik

Piękne popołudniowe słońce – 50

Piękne popołudniowe słońce zalewało okolicę liściastym potokiem promieni, podczas gdy miś Dyzio dumnie wkroczył z Oliwką na trawnik pełen pożółkłych liści…

Podczas spacerów obydwoje byli wnikliwymi obserwatorami przyrody.

Tego dnia ujrzeli stonogę, która okazała się niezwykłym i odważnym wspinaczem. Zwinnie wznosiła się po pniu olbrzymiemu dębu swoją niezliczoną ilością par nóg. Odważnie wędrowała w górę po jego cienistej stronie.

Dyzio z Oliwką zauważyli, jak skrzętnie unikała promieni słonecznych. Dużo bardziej lubiła cień i wilgoć.

Spacer w słoneczny dzień okazał się dla nich ciekawą lekcją przyrody pełną radości poznawania otaczającego świata.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Piękne popołudniowe słońce – 49

Piękne popołudniowe słońce zalewało okolicę liściastym potokiem promieni, podczas gdy miś Dyzio dumnie wkroczył z Oliwką na trawnik pełen pożółkłych liści. Otuliły ich słoneczne promienie i uniosły w górę, wysoko, wysoko, przed oblicze samego słońca, które które było ich bardzo ciekawe. Porozmawiało z nimi chwilkę, było bardzo miłe. Potem pożegnało się z nimi i powędrowało dalej, a jego promienie delikatnie przeniosły Oliwkę i Dyzia z powrotem na łąkę pełną jesiennych liści.

Autor: Ewa Damentka

Piękne popołudniowe słońce – 47

Piękne popołudniowe słońce zalewało okolicę liściastym potokiem promieni, podczas gdy miś Dyzio dumnie wkroczył z Oliwką na trawnik pełen pożółkłych liści…

Nieopodal stała ławka oświetlona jesiennymi promieniami słońca. Usiadł na niej z Oliwką i przez chwilę trzymał w dłoniach buteleczkę ze złocistym płynem niczym skarb, który mienił się w słońcu niezwykle pięknym światłem. Posmarował jej twarz i swoją kilkoma jedwabistymi kroplami. Po czym wystawili je do słońca i siedzieli na ławce szczęśliwi, przytuleni do siebie. Wpatrzeni w delikatny taniec liści unoszonych przez ciepły wiatr.

Autor: Danuta Majorkiewicz