Młoda ładna kobieta – 48

Młoda ładna kobieta patrzyła zachęcająco i bezwiednie bawiła się swoimi włosami. Czekała na jakąś reakcję ze strony mężczyzny, który się jej podobał. Ten nie mógł już dłużej udawać, że nie widzi jej zalotów, więc uśmiechnął się i przecząco pokręcił głową.

By wychowywany przez tradycjonalistów i w jego świecie, to mężczyźni zalecają się do kobiet, a nie na odwrót. Tak więc młoda kobieta nie miała żadnych szans, żeby się nią zainteresował.

Ją z kolei wychowywała postępowa samotna matka, która wbijała jej do głowy, że kobiety mają takie same prawa jak mężczyźni, więc młoda nawet nie miała szansy dowiedzieć się, że czasami warto poczekać, aż mężczyzna sam zacznie się do niej zalecać.

Gdy zobaczyła, że mężczyzna nie jest zainteresowany, posmutniała i zajęła się swoją kawą.

Była zdziwiona, gdy kelner podszedł do niej i zapytał, czy zechce dołączyć do starszej pani, która siedzi w rogu sali i zaprasza ją na tort bezowy i chwilę rozmowy.

Dziewczyna z wahaniem spojrzała na staruszkę, a ta uśmiechnęła się tak promiennie, że jednak zdecydowała się do niej podejść. Gdy usiadła obok staruszki ta odezwała się serdecznie:

– Kochanie, dziękuję, że przyszłaś. Muszę zdradzić ci kilka tajemnic, bo twoja mama i babcia chyba zapomniały to zrobić.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 533

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Ciekawa była, co zastanie w lokalu o tak niecodziennej nazwie. Zdziwiła się, gdy zobaczyła, że jest to biuro pośrednictwa pracy i klub wsparcia dla kobiet, które długo tej pracy nie mogą znaleźć.

Autor: Ewa Damentka

O świcie w zacisznym zakątku jeziora – 8

O świcie w zacisznym zakątku jeziora siedział na łódce mężczyzna z wędką w ręku. Łódka delikatnie kołysała się, a na wodzie widać było charakterystyczne kółka. Mężczyzna zapatrzył się na nie. Ile to już lat wypływa z wędką na jezioro? Nie pamiętał. Dawno przestał liczyć. Ale robił to bardzo chętnie. Tu odpoczywał. Nic nie wyciszało go bardziej, niż siedzenie w łódce, w zacisznym kąciku jeziora i oglądanie charakterystycznych kółek. Nie zależało mu na łowieniu ryb. W domu, jak zwykle, zje jajecznicę. Teraz liczył się ten moment, jezioro, spokój, łódka i on. Warto było to przeżywać. Warto żyć właśnie dla takich chwil… Doskonale o tym wiedział. Doskonale wiedziała też jego żona, która przyglądała mu się z uśmiechem. Stała na pomoście. Zamierzała zawołać go na śniadanie, ale zrezygnowała. Nie chciała mącić tej ciszy i jego spokoju. Zjeść jeszcze zdąży, a ten spokój naprawdę jest na wagę złota.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 532

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Wypatrzyła wolny stolik i usiadła przy nim. Szybko otrzymała menu oraz program imprez klubowych. Zamówiła kawę i zaczęła studiować program zajęć. Zaskoczona odkryła, że prezentuje się całkiem ciekawie. „Chyba zacznę tu częściej zaglądać”, pomyślała.

Autor: Ewa Damentka

Mały papierowy samolocik – 30

Mały papierowy samolocik wziął się nie wiadomo skąd. Zakręcił zgrabne kółeczko w powietrzu i upadł prosto pod nogi Janka, który właśnie zastanawiał się, czy kolejna kawa to dobry pomysł, czy może powinien w końcu zacząć pić wodę jak normalny człowiek.

Spojrzał na samolocik z podejrzliwością.

– No i co ty tu robisz? – mruknął, jakby papierowy obiekt miał zaraz odpowiedzieć.

Nie odpowiedział.

Ale na jego skrzydełku coś było zapisane.

Janek rozprostował delikatnie papier i przeczytał:

„GRATULACJE! WYGRAŁEŚ GŁÓWNĄ NAGRODĘ! PROSZĘ NIE PYTAĆ, CO TO ZA NAGRODA, BO JESZCZE TEGO NIE WIEMY.”

Janek podrapał się po głowie.

– To jakiś żart?

I wtedy drzwi do jego mieszkania otworzyły się z impetem.

Do środka wpadła ekipa telewizyjna.

– Pan Janek? – zapytała kobieta z mikrofonem, wyraźnie przejęta.

– Eee tak?

Kamera włączyła nagrywanie.

– Jak się pan czuje, wiedząc, że właśnie wygrał Wielką Tajemniczą Nagrodę?

Janek zamrugał.

– Ale jaką nagrodę?

Kobieta spojrzała na producenta, który wzruszył ramionami.

– Jeszcze tego nie wymyśliliśmy, ale na pewno coś fajnego! Może latający dywan? A może dożywotni zapas skarpetek w losowych kolorach?

Janek zaczął się śmiać, bo wiedział jedno – to była najdziwniejsza loteria, w jakiej brał udział.

tekst wygenerowany przez AI na polecenie Ewy Damentki

O świcie w zacisznym zakątku jeziora – 3

O świcie w zacisznym zakątku jeziora siedział na łódce mężczyzna z wędką w ręku. Łódka delikatnie kołysała się, a na wodzie widać było charakterystyczne kółka. Mężczyzna przysnął. Obudziło go silne szarpnięcie. Ryba brała. Była bardzo silna i rybakowi nie udało się jej wyciągnąć. Linka się zerwała, a on patrzył, jak razem z jego niedoszłą zdobyczą znika w odmętach wody.

Autor: Ewa Damentka

O świcie w zacisznym zakątku jeziora – 2

O świcie w zacisznym zakątku jeziora siedział na łódce mężczyzna z wędką w ręku. Łódka delikatnie kołysała się, a na wodzie widać było charakterystyczne kółka. To rybki żerowały tuż pod powierzchnią wody. Wędkarz już się cieszył, że zaraz którąś złapie, jednak one były sprytniejsze, niż się spodziewał. Umiejętnie zdejmowały robaki z haczyka i na jego miejsce podrzucały zardzewiałe puszki i stare kalosze, które zalegały dno jeziora. Mężczyzna nie był zadowolony, ale nie wyrzucał ich z powrotem do wody, bo nie chciał zanieczyszczać jeziora. Pocieszał się, że chociaż nic nie łowi, to przynajmniej odpocznie w ciszy przyrody i pooddycha świeżym powietrzem. Rybki też się cieszyły, bo jezioro było sprzątane, a rybak, chcąc je złowić, zapewniał im robaki w bardzo dobrym gatunku.

Autor: Ewa Damentka

Młoda ładna kobieta – 43

Młoda ładna kobieta patrzyła zachęcająco i bezwiednie bawiła się swoimi włosami. Czekała na jakąś reakcję ze strony mężczyzny, który się jej podobał. Ten nie mógł już dłużej udawać, że nie widzi jej zalotów, więc uśmiechnął się do niej. Potem odwrócił się do swojej towarzyszki i pogrążył się w rozmowie z nią. Na młodą kobietę już nie zwracał uwagi.

Ona jeszcze chwilę wpatrywała się w niego intensywnie. Gdy to nie działało naburmuszona rozejrzała się po sali. Po chwili się rozjaśniła, bo znalazła inny obiekt zainteresowań. Kolejny przystojny mężczyzna stał się adresatem nieśmiało rzucanych zalotnych spojrzeń i „bezwiednego” bawienia się włosami.

Minęła spora chwila, zanim on zdał sobie sprawę, że stał się obiektem kobiecej adoracji. Co z tym zrobił? To już temat na osobne opowiadanie.

Przed gniewem jego żony uratowała młodą kobietę interwencja jej kolegi, postawnego psychologa, który przeprosił za kłopoty i wyjaśnił, że trwa właśnie eksperyment społeczny, jak mężczyźni reagują na mimowolne zalety kobiet.

Wściekłej żonie to nie wystarczyło, więc psycholog z koleżanką szybko wyszli z lokalu. Za nimi wyszedł ich kolega, który całą akcję filmował ukrytą kamerą.

Spotkali się na uczelni, gdzie pod okiem promotora podsumowali doświadczenie. Uznali, że nie będą organizować kolejnych, bo zebrali tak dużo materiału, że jego analiza potrwa długo i na pewno wystarczy go na zaliczenie pracy semestralnej dla całej trójki studentów – dziewczyny, jej „ochroniarza” i kamerzysty.

Tymczasem właściciel kawiarni zafundował rozwścieczonej działaniami studentów kobiecie kawę oraz tort i przeprosił za zaistniałą sytuację. Powiedział, że nie zdawał sobie sprawy z tego, że jego lokal został wybrany do przeprowadzenia eksperymentu i cała sytuacja jemu też się bardzo nie podoba.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 531

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka.

Zaskoczona zobaczyła w nim własną matkę, która razem z koleżankami rozmawiała o tym, jak radzić sobie z Anonimową Księżniczką we własnym domu.

Młoda wstrzymała oddech i niepostrzeżenie wyszła. Idąc chodnikiem zastanawiała się, czemu jej matka tak ją nazywa. Szybko musiała przyznać, że jej roszczeniowa postawa, niewdzięczność i rosnące wymagania rzeczywiście mogły sprawić, że jej mama myślała, że zadziera nosa i traktuje ją jak służącą.

Zamyślona nie zauważyła, że zawróciła i nogi same z powrotem zaniosły ją do klubu.

Tym razem nie zastała w nim matki, ale zobaczyła, że rozpoczyna się wykład „Co możesz zrobić, jeśli uważasz, że jesteś księżniczką, a ludzie powinni ci usługiwać.”.

Autor: Ewa Damentka