Było to magiczne miejsce – 3

Było to magiczne miejsce, ciche i prawie odludne. Mało kto tu zaglądał. Dzięki temu miejsce cieszyło się spokojem i wszyscy, którzy znajdowali się na jego terenie również byli spokojni. Cieszyli się codziennym dniem, każdą chwilą i swoimi zajęciami. Mieli nadzieję, że miejsce pozostanie zapomniane i odludne, dzięki czemu będą mogli żyć tak jak chcą i w takim tempie, jakie im odpowiada.

Autor: Ewa Damentka

Piękne popołudniowe słońce – 42

Piękne popołudniowe słońce zalewało okolicę liściastym potokiem promieni, podczas gdy miś Dyzio dumnie wkroczył z Oliwką na trawnik pełen pożółkłych liści. Rozejrzał się uważnie i wybrał miejsce, żeby zakopać małą oliwkę, którą trzymał w łapkach. Duża Oliwka z aprobatą pokiwała główką.

– To dobre miejsce, Dyziu – powiedziała. – Zakopmy tu oliwkę, a może niedługo zakorzeni się i wyrośnie duże drzewo oliwne.

– Wtedy będziemy mieli własne oliwki i twoi rodzice już nie będą musieli kupować ich w sklepie – skomentował Dyzio.

– Tak, Dyziu – rozmarzyła się Oliwka.

Autor: Ewa Damentka

Kochany Mikołaju – 27

Kochany Mikołaju, bardzo chciałabym którejś Wigilii pojechać razem z Tobą Twoimi saniami. Pomogę Ci w rozdawaniu prezentów, a jeżeli lubisz robić to sam, to obiecuję, że będę siedziała cichutko jak myszka, żeby Ci nie przeszkadzać. Chciałabym zobaczyć, jak to jest, kiedy lata się saniami w przestworzach razem z Tobą i reniferami. Jeżeli znajdziesz czas, to może polecimy sami, tak bez wigilijnej okazji? Serdecznie pozdrawiam Ciebie, Panią Mikołajową, Elfy i całą gromadę Twoich pomocników. Proszę pamiętaj o mnie. To byłby cudowny wigilijny prezent, móc polecieć razem z Tobą nad Ziemią. Oblecieć ją całą. Myślę, że tę podróż będę długo pamiętać. A tak przy okazji, zrobiłam dla Ciebie wełniany szalik. Myślę, że będziesz się w nim ładnie prezentował podczas naszej podróży.

Autor: Ewa Damentka

Kochany Mikołaju – 24

Kochany Mikołaju, wiem, że jesteś tworem ludzkiej wyobraźni, ale tyle osób o Tobie myśli i działa w Twoim imieniu, że myślę sobie, że może naprawdę już istniejesz? Jesteś dziełem miliardów ludzi i uosabiasz to, co w nich najpiękniejsze. Miło myśleć, że chodzisz po Ziemi, jak jeden z nas. Też miło byłoby Cię spotkać. Będę Cię szukała w każdej napotkanej osobie. Więc, do miłego zobaczenia.

Twoja Ewa.

Autor: Ewa Damentka

Kochany Mikołaju – 18

Kochany Mikołaju, jeśli możesz, to zamiast prezentu dla mnie przynieś w tym roku pokój na całej Ziemi. Niech skończą się wojny i zbrojne najazdy na sąsiadów. Ja Ciebie kocham i wiem, że jestem dla Ciebie ważna, dlatego nie potrzebuję już dowodów Twojej miłości. Jeżeli zamiast tego mógłby zapanować pokój, to będzie to prezent ważny dla całego świata. Również dla mnie.

Autor: Ewa Damentka

Piękne popołudniowe słońce – 37

Piękne popołudniowe słońce zalewało okolicę liściastym potokiem promieni, podczas gdy miś Dyzio dumnie wkro­czył z Oliwką na trawnik pełen pożółkłych liści, które miło szeleściły i uginały się pod ich stopami.

Nagle Dyzio wyczuł, że liść, na który nadepnął, nie szele­ści, jest miękki i jakby… żywy? Niemożliwe! Ale na wszel­ki wypadek miś cofnął się i pociągnął za sobą Oliwkę. Za­czął przyglądać się dziwnemu liściowi, a dziewczynka po­szła za jego przykładem.

Przyklęknęli, żeby dokładniej przyjrzeć się znalezisku. Liść delikatnie zatrzepotał, a potem otworzył się, a raczej rozłożył skrzydła. Domyślacie się już chyba, że to nie był liść tylko żółty motyl, największy jaki Oliwka i Dyzio kiedy­kolwiek widzieli. Pomachał trochę skrzydłami, a następ­nie uniósł się w górę. „Dziękuję, żeście mnie nie zdeptali. Miło było was poznać” – zaszeptał i pofrunął wysoko, wy­soko. Chwilę posiedział na gałęzi drzewa, a potem odle­ciał gdzieś w nieznane.

Oliwka i Dyzio stanęli na skrawku zielonej trawy i przypa­trywali się, jak kolejne motyle budziły się i odlatywały. Na trawniku nadal pozostało wiele żółtych liści, ale wyglądał on teraz inaczej niż poprzednio, jakby zabrakło na nim czegoś istotnego.

„Te liście już chyba nie pofruną” – powiedział Dyzio, ale Oliwka pokręciła główką. Straciła ochotę na tarzanie się w żółtych liściach. Okazało się, że miała rację, bo jeszcze kilka motyli zdecydowało się ujawnić i odlecieć. Jeden z nich długo krążył nad dziewczynką i misiem, a gdy Oliw­ka bezwiednie wyciągnęła rączkę, to przysiadł na jej dłoni i posiedział chwileczkę. Potem poleciał, a uszczęśliwiona Oliwka znowu zaczęła deptać żółte liście i brodziła w nich, ciesząc się z ich chrzęstu. Dyzio również wyglądał na zadowolonego.

grudzień 2023

dla Oliwki napisała Ewa Damentka

Kochany Mikołaju – 16

Kochany Mikołaju, dziękuję, że o mnie co roku pamiętasz. Dziękuję, że przynosisz mi prezenty, które przyszykowałeś specjalnie dla mnie. Dzięki temu wiem, że jestem dla Ciebie bardzo ważna. Jeśli masz ochotę, wpadnij czasem z Panią Mikołajową na herbatkę i cynamonowe ciasteczka. Chętnie Was ugoszczę. Myślę, że Pani Mikołajowa też ma wpływ na dobór prezentów dla poszczególnych osób, więc ją też chciałabym poznać, No a poza tym opiekuje się Tobą. Ciekawa jestem Was obojga. A w ogródku znajdzie się też trawa dla waszych reniferów. Sądzę, że wpadną też sąsiedzi, bo jak Was zobaczą, to pewnie pod różnymi pretekstami, będą chcieli dołączyć do naszej pogawędki.

Autor: Ewa Damentka

Kochany Mikołaju – 12

Kochany Mikołaju, do Wigilii jeszcze daleko, ale wiem że ciężko pracujesz nad szykowaniem prezentów na najbliższe bożonarodzeniowe święta. Z chęcią pomogę, a sama też liczę na to, że podsuniesz mi kilka dobrych pomysłów. Wiem, że łatwo jest kupić coś gotowego w sklepie. Prezent zapakowany w lśniący papier i przyozdobiony piękną kokardą. Czuję jednak, że najważniejsze prezenty płyną z głębi serca. Są przygotowane własnoręcznie lub wypatrzone w jakichś sklepowo-bazarowych zakamarkach. Dlatego mam już od dawna przygotowaną listę znajomych i rozglądam się. Oczy mam szeroko otwarte. Jeśli złożysz mi swoje zamówienia, to może wypatrzę również coś dla Ciebie.

Autor: Ewa Damentka

Piękne popołudniowe słońce – 34

Piękne popołudniowe słońce zalewało okolicę liściastym potokiem promieni, podczas gdy miś Dyzio dumnie wkro­czył z Oliwką na trawnik pełen pożółkłych liści. Trzymali się za ręce i wiedzieli, że przed nimi wspaniała przygoda. Oliwka w małym plecaczku miała soczek i kanapkę, więc byli przygotowani na każdą okazję. A gdyby jedzenia za­brało, to w pobliżu są jeszcze rodzice Oliwki z innymi ka­napkami i termosem z ciepłą herbatą. Byli spokojni i czuli się bezpiecznie, więc… Dyzio i Oliwka oddali się zabawie z takim zapałem, z jakim potrafią to robić tylko kilkuletnie dziewczynki i ich ukochane misie.

grudzień 2023

dla Oliwki napisała Ewa Damentka