Młody mężczyzna przystanął – 21

Młody mężczyzna przystanął przed oknem księgarni. Jego wzrok przyciągnęła książka o interesującej okładce. Przyglądał się jej uważnie, bo była na nim naga baba. Dosłownie baba. Rysunek przedstawiał figurkę korpulentnej osoby, bez rąk. Ktoś postanowił uwiecznić ją na okładce, a tytuł zupełnie nie pasował do tego rysunku. Zaintrygowany mężczyzna wszedł więc do księgarni, żeby zobaczyć, co to za książka. Bardzo się zdziwił, że rysunek jednak pasował do jej treści. Popularnonaukowa pozycja o archeologii zawierała wiele ciekawostek, również o neolitycznych kobiecych figurkach. Ta z okładki była bardzo sławna i nazywano ją Wenus, Wenus z Willendorfu

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 515

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Była policjantką i z zawodowej ciekawości zamierzała sprawdzić, jaka działalność kryje się pod tak tajemniczą nazwą.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 514

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do świata swojej wyobraźni.

Przynajmniej tak się jej wydawało. Pierwszy raz była w przestrzeni, która zdawała się przeczyć prawom fizyki. Harmonia przenikających się barw, kształtów i dźwięków koiła jej zmysły. Oszołomiona zrobiła kilka kroków. Też tak się jej początkowo wydawało, bo gdy widziała swoje odbicie w dużym lustrze miała wrażenie, że płynie w powietrzu, unosi się, opada i tańczy w rytm wyczuwalnej, choć niesłyszalnej muzyki.

Obudziło ją szarpnięcie za ramię. „Pani pójdzie z nami” – usłyszała i poczuła, że ktoś wbija jej w ramie strzykawkę. Zapadła w sen.

Obudziła się w szpitalnym łóżku. Obok niej siedzieli zaniepokojeni rodzice, którzy powiedzieli, że policja uratowała ją w ostatniej chwili.

Zwizytowali ten klub, bo mieli doniesienie o narkotykach w aerozolu, które serwowane są klientom klubu. Tego dnia dilerzy wypróbowywali szczególnie niebezpieczną mieszankę. Ją na szczęście uratowano, bo krótko przebywała w klubie. Inni niestety nie mieli takiego szczęścia.

Autor: Ewa Damentka

Góra lodowa – 37

Góra lodowa postanowiła zwiedzić świat. Oderwała się więc od lądolodu, by swobodnie pływać po morzach i oceanach. Najpierw dotarła do małego, spokojnego miasteczka na wybrzeżu Norwegii, w którym mieszkał samotny mężczyzna o imieniu Erik.

Od lat zmagał się on z poczuciem izolacji i wewnętrznego chłodu. Jego życie było monotonne, a dni mijały bez większych zmian. Gdy pewnego dnia zauważył ogromną górę lodową dryfującą w pobliżu brzegu, poczuł dziwne przyciąganie. Postanowił podejść bliżej, zaintrygowany jej majestatycznym pięknem.

Góra lodowa, zauważając Erika, zaczęła opowiadać mu o swoich podróżach. Mówiła o pięknych krajobrazach Grenlandii, o spotkaniach z wielorybami i o tajemniczych głębinach oceanu. Mężczyzna słuchał z zapartym tchem, a każda opowieść budziła w nim dawno zapomniane marzenia i pragnienia.

Z czasem zaczął dostrzegać, że góra lodowa nie była tylko zimnym, bezdusznym tworem natury. Była symbolem jego własnych emocji – lodowatej skorupy, którą otoczył swoje serce, by chronić się przed bólem i rozczarowaniem. Góra lodowa, dryfując po morzach, szukała swojego miejsca w świecie, tak jak Erik szukał sensu w swoim życiu.

Pod wpływem jej opowieści Erik postanowił zmienić swoje życie. Zaczął otwierać się na ludzi, nawiązywać nowe znajomości i odkrywać piękno świata wokół siebie. Zrozumiał, że aby naprawdę żyć, musi pozwolić sobie na odczuwanie emocji – zarówno tych radosnych, jak i bolesnych.

Góra lodowa, widząc przemianę Erika, czuła się dumna, że mogła być częścią jego podróży ku samopoznaniu. Po pewnym czasie pożegnała się z Erikiem, wiedząc, że jej misja została spełniona. Wróciła do swojego domu na północy.

Tymczasem Erik, choć wrócił do codziennych obowiązków, nigdy nie zapomniał o swojej przygodzie z górą lodową. Opowiadał o niej swoim przyjaciołom, inspirując ich do otwierania się na świat i na własne emocje. Nie wiedział, że góra lodowa, gdzieś daleko na północy, też zawsze pamiętała o nim, swoim przyjacielu z małego norweskiego miasteczka.

tekst wygenerowany przez AI przy pomocy Ewy Damentki

Młody mężczyzna przystanął – 17

Młody mężczyzna przystanął przed oknem księgarni. Jego wzrok przyciągnęła książka o interesującej okładce. Przyglądał się jej uważnie, bo okładka przedstawiała piękną, malowniczą scenę z małego miasteczka, które przypominało mu jego rodzinne strony. Wspomnienia z dzieciństwa wróciły do niego z pełną siłą – zapach świeżo pieczonego chleba, dźwięk dzwonów kościelnych, śmiech dzieci bawiących się na rynku.

Zaintrygowany, wszedł do księgarni i poprosił sprzedawcę o książkę. „To nowa powieść obyczajowa” – powiedział sprzedawca – „opowiada o życiu w małym miasteczku, o ludziach, ich marzeniach i codziennych zmaganiach.” Mężczyzna, który od dawna tęsknił za spokojem i prostotą, nie mógł się oprzeć i kupił książkę.

Wieczorem zaczął ją czytać. Historia zaczynała się, gdy młoda kobieta, Anna, wróciła do rodzinnego miasteczka po latach spędzonych w wielkim mieście. Zmęczona szybkim tempem życia i anonimowością metropolii, pragnęła odnaleźć spokój i sens w miejscu, gdzie dorastała.

Każda strona książki była pełna ciepła i nostalgii. Anna spotykała starych przyjaciół, odkrywała na nowo uroki małomiasteczkowego życia i angażowała się w lokalne inicjatywy. Poznała również Marka, młodego nauczyciela, który podobnie jak ona, szukał swojego miejsca na ziemi. Ich znajomość przerodziła się w głęboką przyjaźń, a z czasem w coś więcej.

Podczas swojej podróży Anna odkryła, że prawdziwe szczęście nie zależy od miejsca, ale od ludzi, którzy nas otaczają, i od tego, jak potrafimy cieszyć się małymi rzeczami. Młody mężczyzna, czytając ostatnie strony książki, poczuł, że sam przeżył tę niezwykłą podróż. Historia Anny nauczyła go, że warto wracać do korzeni i szukać szczęścia w prostocie.

tekst wygenerowany przez AI przy pomocy Ewy Damentki

Młoda kobieta – 513

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do pomieszczenia pełnego paproci. Aż miało się wrażenie, że za chwilę wyfrunie zza nich mała wróżka i zatrzepocze skrzydełkami, rozpylając wokół magiczny pył. Kobieta jeszcze nigdy nie widziała tylu pięknych okazów paproci. Po chwili zobaczyła, że są tu jeszcze inne wspaniałe kwiaty. Przyglądała się im jak urzeczona i tylko, gdzieś w zakamarku swojego mózgu, zadawała sobie pytanie, co te kwiaty mają wspólnego z Klubem Anonimowych Księżniczek.

Odpowiedź na to pytanie doskonale znała staruszka, która siedziała za ladą małego kantorku w kąciku olbrzymiej kwiaciarni. Ona doskonale wiedziała, że kwiaty wyglądają tak pięknie tylko w towarzystwie prawdziwej księżniczki. Wręcz rozkwitają i prezentują się w całej okazałości, jakby mówiły: „Wybierz mnie. Zabierz mnie ze sobą, a razem stworzymy piękny świat”.

Młoda kobieta rzeczywiście wybrała kilka kwiatów i kiedy za nie płaciła, wyglądała przepięknie, jak księżniczka. Bo była nią, choć prawdopodobnie o tym jeszcze nie wiedziała.

„Do zobaczenia księżniczko, jeszcze się zobaczymy” – pomyślała staruszka, gdy odprowadziła ją do drzwi swoim spojrzeniem, a potem chwilę obserwowała, jak szła chodnikiem.

Gdy młoda kobieta zniknęła za rogiem, staruszka wyprostowała się, zrzuciła przebranie i przeobraziła się w energiczną businesswoman. To znak, że za chwilę przyjdzie kolejna księżniczka, zupełnie inna niż poprzednia.

Cierpliwie czekała. Miała nadzieję, że uda się jej przyciągnąć wszystkie anonimowe, zagubione księżniczki, które dziwnym trafem trafiły do tego całkiem zwyczajnego miasta.

Autor: Ewa Damentka

Młody mężczyzna przystanął – 14

Młody mężczyzna przystanął przed oknem księgarni. Jego wzrok przyciągnęła książka o interesującej okładce. Przyglądał się jej uważnie, bo na okładce zobaczył swoją podobiznę. Wszedł do środka i poprosił o książkę z wystawy. Zajrzał na stronę ze stopką redakcyjną, potem przeczytał wstęp. Okazało się, że książka zawierała sentencje filozofa, który żył dwieście lat temu. Ponieważ jego stare zdjęcia i portrety uległy zniszczeniu w czasie wojen światowych, na okładkę dano podobiznę wykonaną za młodu. Jedyną, jaka się zachowała w rodzinnym archiwum. Młodzieniec był zdziwiony, bo ze starego sztychu patrzyły na jego jego oczy. Widział swój nos, podbródek, owal twarzy, a nawet fryzurę. Jak to możliwe? Kupił książkę, żeby spokojnie poczytać ją w domu i postanowił, że zacznie pytać rodziców i dziadków o pochodzenie jego rodziny i o to, czy są spokrewnieni z człowiekiem z okładki.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 512

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Ciekawie rozglądała się po wnętrzu. Chciała wyrobić sobie opinię na temat nowego lokalu. Przystanęła i rozejrzała się uważnie. Uśmiechnęła się do kelnerki, który wyszła na jej powitanie. Z wdzięcznością przyjęła menu oraz program imprez organizowanych przez klub i usiadła w głębokim fotelu ustawionym przy małym stoliku. Już sam fotel był królewski – wielki, wygodny. Zapraszał wręcz by się w nim rozgościć i miło spędzić czas nad filiżanką kawy i pyszną bezą Pavlova.

Autor: Ewa Damentka

Młody mężczyzna przystanął – 12

Młody mężczyzna przystanął przed oknem księgarni. Jego wzrok przyciągnęła książka o interesującej okładce. Przyglądał się jej uważnie, bo okładka przedstawiała starożytną mapę z zaznaczonymi tajemniczymi miejscami i symbolami. Był to historyczny atlas, który obiecywał odkrycie zapomnianych tajemnic przeszłości.

Zaintrygowany, wszedł do księgarni i poprosił sprzedawcę o książkę. „To wyjątkowa pozycja” – powiedział sprzedawca – „opisuje podróże słynnego odkrywcy, który przemierzał nieznane lądy w poszukiwaniu skarbów i zaginionych cywilizacji”.

Mężczyzna, będący pasjonatem historii, nie mógł się oprzeć i kupił książkę. Wieczorem, przy blasku lampy, zaczął ją czytać. Opowieść zaczynała się w XVI wieku, kiedy młody odkrywca imieniem Janusz wyruszył z Polski na wyprawę do Nowego Świata. Jego celem było odnalezienie legendarnego miasta złota, El Dorado.

Janusz musiał stawić czoła wielu wyzwaniom – od zdradliwych mórz, przez nieprzyjazne dżungle, aż po spotkania z nieznanymi plemionami. Każda strona książki była pełna przygód i niebezpieczeństw. Janusz spotkał na swojej drodze wielu niezwykłych ludzi, w tym mądrego szamana, który podarował mu amulet chroniący przed złymi duchami, oraz piękną Indiankę, która stała się jego przewodniczką i towarzyszką podróży.

Podczas swojej wyprawy Janusz odkrył nie tylko skarby materialne, ale także bogactwo kultury i wiedzy starożytnych cywilizacji. Jego podróż była pełna odkryć, które zafascynowały czytelnika i zmieniły jego spojrzenie na świat i historię.

tekst wygenerowany przez AI przy pomocy Ewy Damentki

Góra lodowa – 34

Góra lodowa postanowiła zwiedzić świat. Oderwała się więc od lądolodu, by swobodnie pływać po morzach i oceanach. Najpierw popłynęła do Honolulu, bo wcześniej wiele razy słyszała tę nazwę i wydała się jej bardzo egzotyczna. Gdy dopłynęła, uznała, że rzeczywistość przegoniła legendę. Przyjemne ciepło, dużo ludzi, wiele barw, kształtów. Nieustający zgiełk, który jej wydawał się muzyką. Pobawiła tam jakichś czas, a potem znów wróciła na arktyczne wody. Musiała odpocząć, ochłonąć, ułożyć doznania i wspomnienia. No i chciała się wzmocnić, bo w Honolulu rozpuszczała się z rozkoszy przeżywania tropikalnej przygody. Potem wyruszyła w następną podróż, a potem w kolejną i tak aż do końca swoich dni podróżowała, podróżowała, podróżowała.

Autor: Ewa Damentka